reklama
Magazyn WhyStory logo
reklama
Sprawy społeczne > fundacje
piątek, 14 kwiecień 2017 13:33

„Człowieka trzeba zawsze zrozumieć i stanąć po jego stronie” - mówi Anna Dymna 

 w

Anna Dymna od wielu lat zdobywa serca fanów filmu oraz teatru. Rozmowa z panią Anną, która została laureatką programu „Kobieta charyzmatyczna 2017”, o trudnej sztuce aktorskiej, filmie, prowadzeniu fundacji oraz pomocy osobom niepełnosprawnym.

piątek, 24 marzec 2017 15:38

„Dzielimy się naszym życiem i tym co posiadamy, ale też bardzo dużo otrzymujemy od innych” - mówi Barbara Sadowska.

 BTSadowscy

Chęć pomocy innym oraz wyjątkowa wrażliwość. To cechy charakterystyczne Wiceprezes Barbary Sadowskiej z Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka” w Poznaniu. Rozmowa z Panią Barbarą, laureatką programu „Kobieta Charyzmatyczna 2017”, m.in. o działalności na rzecz osób potrzebujących zagranicą, sytuacji bezdomnych, oraz żeglarstwie.

czwartek, 10 listopad 2016 09:33

Blisko 1 100 000 wysłanych maili w ciągu ostatniego roku. Biuro prasowe Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to całkiem spora machina. Każdego dnia pracownicy działu PR dbają o to, by informować zainteresowanych o wszelkich działaniach Orkiestry. Nie było by to możliwe, gdyby nie odpowiednie narzędzia.

Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to najsilniejsza polska marka – wg Brand Asset Valuator, największego na świecie badania kondycji marek. Raport Centrum Badań Opinii Społecznej (CBOS) już po raz kolejny przedstawia Orkiestrę jako markę cieszącą się największym zaufaniem społecznym w Polsce. Na taki stan rzeczy składa się wiele czynników. Przede wszystkim przejrzystość i transparentność działań Fundacji WOŚP. Żeby jednak móc dotrzeć z informacjami o działalności Orkiestry, potrzebne są odpowiednie narzędzia.

wtorek, 25 październik 2016 11:58

Przywrócić ludziom poczucie godności

W 1989 roku w opuszczonym budynku szkoły we Władysławowie, na zachód od Poznania, powstała Fundacja Pomocy Wzajemnej „Barka” - organizacja obywatelska działająca na terenie całej Polski, zajmująca się zaniedbanymi grupami społecznymi.W ramach Sieci Barki działakilkadziesiąt podmiotów (Wspólnot, spółdzielni, centrów integracji społecznej) w kraju i za granicą.Prezes Fundacji - Tomasz Sadowski - został wyróżniony tytułem Lider z powołania.

 

Fundacja – zasady funkcjonowania

 

Małżeństwo psychologów, Barbara i Tomasz Sadowscystworzyli środowisko, struktury społeczne, w których „zapomniani oraz niechciani” członkowie społeczeństwa polskiego znaleźli szansę rozwoju osobistego i społecznego. Ta misja „Barki” zaowocowała utworzeniem alternatywnego systemu pomocy - Celem Fundacji było zorganizowanie systemu wsparcia dla procesu integracji grup społecznie marginalizowanych, na który składają się programy obejmujące w Polsce ok. 5 tys. osób rocznie. Powstały m.in. centra integracji społecznej, które skupiają ludzi z grup wykluczonych przez społeczeństwo, umożliwiając im odbudowanie własnej tożsamości, szeroko pojęte kształcenie i odnalezienie się w nowej rzeczywistości społeczno-gospodarczej.

poniedziałek, 17 październik 2016 09:08

 

Jak pomagać? Każdy z was w pewnym momencie się nad tym zastanawiał - co zrobić, aby chociaż trochę ułatwić życie drugiej osobie. Czasami mógł to być ktoś bliski - członek rodziny, znajomy - a czasami osoba, której nawet się nie znało. Nasza fundacja - założona przez Wojciecha Kłodzińskiego, prezesa Enterso sp. z o.o. - również zadała sobie to pytanie. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja w krajach Trzeciego Świata i jak prezentuje się różnica pomiędzy tamtejszym i europejskim standardem życia. Większość z nas jest świadoma również tego, w jak dużym stopniu dotyka to dzieci - głód, choroby czy braki nawet najbardziej podstawowych materiałów praktycznie odbierają im szansę na normalny rozwój.

 

Celem, jaki na wstępie przyjęła nasza organizacja, jest pomoc tym najbardziej potrzebującym - dzieciom, które zmuszone są żyć i dorastać w ekstremalnie trudnych warunkach. Zależy nam na pomocy dostarczanej zarówno w najbiedniejsze regiony, jak i te poszkodowane katastrofami naturalnymi czy innymi tragediami. Wierzymy, że wspólnym wysiłkiem - naszym, a także współpracujących z nami grup i osób - uda nam się zorganizować skuteczną pomoc dla najbardziej dotkniętych problemami współczesnego świata.

wtorek, 24 maj 2016 20:00

Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy opublikowała na stronie wosp.org.pl podsumowanie pierwszych zakupów sprzętu medycznego za środki z 24. Finału. Dla godnej opieki medycznej seniorów (a więc przede wszystkim dla zakładów opiekuńczo-leczniczych), dla onkologii dziecięcej, a także dla kilku ośrodków neonatologicznych, WOŚP zakupiła w sumie 3517 urządzeń za łączna sumę 29.650.274,54 PLN. 

45. Konkurs Ofert, fot. Lukasz Widziszowski


Na stronie internetowej Fundacji jest już kompleksowa lista placówek, które otrzymają wsparcie. 

Zakłady Opiekuńczo-Lecznicze zostały wyposażone m.in. w 2655 sterowanych elektronicznie łóżek. Oprócz tego do placówek tych trafią inhalatory, lokalizatory naczyń, ssaki, aparaty EKG, materace przeciwodleżynowe, wózki inwalidzkie, podnośniki, fotele kąpielowe, pompy infuzyjne, aparaty do mierzenia ciśnienia, przyłóżkowe urządzenia rehabilitacyjne czy wagi fotelowe. To tak naprawdę bardzo podstawowe wyposażenie, ale zmieni ono codzienność funkcjonowania ZOL-i w sposób bezprecedensowy. 

Jurek Owsiak nie krył dumy z rozmachu, z jakim Orkiestra wkroczyła w świat geriatrii. Przed rozpoczęciem 45. Konkursu Ofert Prezes Zarządu WOŚP mówił - Podczas odbywającego się konkursu ofert samych łóżek kupimy 2655. Z zakupionymi wcześniej łóżkami (3470 sztuk) daje to nieprawdopodobną ilość 6125 łóżek. Nowoczesnych, sterowanych elektronicznie, w części wyposażonych w równie nowoczesne materace przeciwodleżynowe. I wszystkie te łóżka zostały wyprodukowane w Polsce! Jest to gigantyczny sukces Fundacji.

Tak naprawdę jednak gigantyczny efekt i sukces Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy odniosła w onkologii dziecięcej. Dzięki zakupom zaawansowanego technologicznie, niezwykle nowoczesnego wyposażenia dla 11 ośrodków onkologiczne diagnostyki dziecięcej udało się w tym zakresie wprowadzić rewolucyjną zmianę.

- To, czego dokonała Wielka Orkiestra, to jest absolutna rewolucja w diagnostyce nowotworowej dzieci – mówi prof. Bohdan Maruszewski, Prezes Fundacji WOŚP - To jest wprowadzenie technologii i metod badawczych, jakich nigdy w Polsce specjaliści onkolodzy nie mieli możliwości stosować.

O tym, co naprawdę oznaczają dla dzieci chorych na nowotwory zakupy WOŚP, z dumą mówi prof. dr hab. med. Wojciech Młynarski z Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi - Zastosowanie najnowocześniejszych metod diagnostyki genetycznej daje ogromną szansę na to, by realnie podnieść „wyleczalność” chorób nowotworowych u dzieci z obecnych 70% do ponad 80% zdiagnozowanych przypadków, a w przypadku najczęstszego nowotworu, czyli ostrej białaczki – nawet do powyżej 90%. Będzie to przełom w leczeniu chorób nowotworowych u dzieci w Polsce!

Fundacja postanowiła także pozytywnie odpowiedzieć na prośby kilku oddziałów neonatologicznych dotyczących przekazania lokalizatorów naczyń. Urządzenia te zdecydowanie ułatwią opiekę szpitalną nad najmniejszymi pacjentami oraz poprawią ich komfort. Otrzyma je 5 placówek.

Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to ciesząca się największym zaufaniem społecznym organizacja pozarządowa w Polsce. Założona została w 1993 roku i od tego czasu co roku, w drugą niedzielę stycznia, organizuje zbiórkę pieniędzy, która nazywa się Finałem WOŚP. Za zebrane środki Fundacja WOŚP kupuje i przekazuje w darze szpitalom dziecięcym w Polsce najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Dziś sprzęt zakupiony przez WOŚP jest podstawą nowoczesnego wyposażenia wszystkich szpitali, w których leczy się dzieci w Polsce. :

Krzysztof Dobies

 

sobota, 21 maj 2016 09:35

 

W piątek 20 maja w Warszawie zakończył się 45. Konkurs Ofert Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy na zakup sprzętu medycznego. W ciągu trzech dni analizowania złożonych ofert i negocjacji Fundacja WOŚP zakupiła w sumie 2 928 urządzeń medycznych za sumę ok. 25 mln złotych. Ponadto Fundacja postanowiła także, korzystając z warunków wynegocjowanych w czasie poprzednich konkursów ofert, dokonać zakupu dodatkowo 589 urządzeń, co w sumie dało efekt w postaci 3 517 różnego rodzaju aparatów i produktów medycznych, jakie w najbliższych miesiącach trafią do szpitali w całej Polsce.

Celem negocjacji było wsparcie geriatrii, zwłaszcza Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych, oraz onkologii dziecięcej. W obu przypadkach można mówić o rewolucyjnej skuteczności Fundacji WOŚP.

poniedziałek, 16 maj 2016 21:23

Po finałowej zbiórce przyszedł czas na realizację pierwszych zakupów medycznych. Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w dniach 18-20 maja przeprowadzi 45. Konkurs Ofert, podczas którego zostaną nabyte przede wszystkim urządzenia medyczne dla geriatrii. Część zakupionych urządzeń przeznaczona będzie na wsparcie oddziałów pediatrycznych. 

Po raz kolejny wybierany będzie sprzęt medyczny, który trafi do polskich szpitali. Środki na jego sfinansowanie pochodzą z ostatniego, rekordowego Finału WOŚP ze stycznia tego roku. Efektem trzydniowych negocjacji ma być zakup w sumie ponad 3 000 urządzeń medycznych. Ponownie wsparcie otrzyma geriatria – sprzęt trafi m.in. do Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych w 118 szpitalach w Polsce, a także dziecięca onkologia – 11 placówek. To pierwsze zakupy realizowane ze zbiórki pochodzącej z 24. Finału WOŚP.


To nie ostatnie słowo jeżeli chodzi o zakupy w tym roku – mówi Jerzy Owsiak, prezes zarządu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. To niesamowite, że już po raz 45-ty będziemy organizowali Konkurs Ofert. Robimy konkurs, bo każdemu dajemy takie same szanse, u nas wygrywa pacjent, czyli kupujemy najlepszy, a nie jak to się dzieje w państwowych przetargach, najtańszy sprzęt. W tym roku będziemy jeszcze realizowali zakupy dla pediatrii ogólnej - dodaje Owsiak.

Jest to pierwszy z serii Konkursów Ofert finansowanych z ostatniej styczniowej zbiórki. Fundacja WOŚP w trakcie 24. Finału zebrała ponad 72 mln PLN. Środki te zostaną wydane na zakup sprzętu medycznego dla polskiej geriatrii i pediatrii, oraz na prowadzone przez WOŚP programy medyczne i edukacyjne. Wydatki realizowane będą do połowy 2017 roku, kiedy to Fundacja tradycyjnie opublikuje raport podsumowujący i rozliczające wszystkie finałowe wydatki. 


Konferencja prasowa z udziałem Zarządu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oraz przedstawicieli środowiska medycznego odbędzie się 19 maja 2016 roku o godz. 12:00 w Hotelu Puławska Residence w Warszawie, ul. Puławska 361. 


Wydarzenie poprowadzi Jerzy Owsiak.

Obowiązkowa akredytacja – www.media.wosp.org.pl

Lista zakupywanego sprzętu:
• lokalizatory naczyń
• łóżka sterowane elektronicznie szer. 90 i 100 cm z materacem i szafką typu „przyjaciel”
• inhalatory

• aparaty EKG
• ssaki
• wagi fotelowe

Dodatkowo po zakończeniu Konkursu publicznego w ramach zaproszenia firm do indywidualnych negocjacji kupimy:

• Zestaw do sekwencjonowania i analizy DNA

• Sekwenatory 8-kapilarowe
• Spektrofotometry
• Zestaw do przechowywania i biobankowania materiału biologicznego
• Zamrażarki na -80’C z wyposażeniem
• Wyposażenie zamrażarek do biobanku
• Zestaw do wirowania i przygotowania materiału biologicznego
• Zestaw do PCR i system dokumentacji żeli z detekcją chemiluminescencji
• Termocyklery 96-dołkowe

• System dokumentacji żeli UV z transiluminatorem blue/green
i drukarką
• Zestawy do analizy mikromacierzy
• Mikroskop badawczy wraz z kamerą CCD i wyposażeniem
• Robot do izolacji kwasów nukleinowych
• Zestaw do przygotowania próbek do analizy MRD
• Pompy infuzyjne

Krzysztof Dobies
Rzecznik prasowy Fundacji WOŚP

 

wtorek, 16 luty 2016 21:14

 

Gotujemy dla bezdomnych w Zabrzu

W niedzielę 14 lutego w Łaźni Łańcuszkowej Sztolni Królowej Luizy w Zabrzu odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Talerz Miłosierdzia... z gwiazdami” połączone z briefingiem dla mediów. Program obejmował prezentację przepisu oraz degustację mistrzowskiej zupy grochowej Renaty Mauer-Różańskiej. Danie przygotował pan Krzysztof Spętany, właściciel restauracji „Pod Kasztanami”. Przepis ten jest częścią projektu „Kalendarz 2016 z przepisami znanych osób na ich ulubioną zupę” i towarzyszącej jej kampanii społeczne. Pomagamy ze smakiem”, która wystartowała w styczniu we Wrocławiu.

Maria Demidowicz, prezes zabrzańskiego koła Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta z
Renatą Mauer-Różańską, wielokrotną mistrzynią olimpijską w strzelectwie sportowym,
Maria Demidowicz, prezes zabrzańskiego koła Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta z Renatą Mauer-Różańską, wielokrotną mistrzynią olimpijską w strzelectwie sportowym

Aktywiści Towarzystwa przy współpracy przyjaciół projektu utworzyli kalendarz, w którym znane osobistości podają dwanaście swoich przepisów na zupę. Wśród gwiazd znaleźli się Natalia Kukulska, Natalia Lubrano, Renata Mauer-Różańska, Kinga Preis, Siostra Monika (Albertynka), Ewa Wachowicz, bp Edward Janiak, Krzysztof Kiljański, Piotr Kucharski, Robert Makłowicz oraz Andrzej Wroński. Każdego miesiąca jedna z tych osób uczestniczy w akcji „Talerz Miłosierdzia” na trasie zaczętej w styczniu we Wrocławiu. Po przystanku w Zabrzu akcja będzie kontynuowana w marcu w Łodzi, a następnie w Gorzowie Wielkopolskim, Sanoku, Warszawie, Gdańsku, Koszalinie, Jeleniej Górze, Łańcucie/Rzeszowie, Poznaniu, a zakończy w grudniu we Wrocławiu.

Pani Maria Demidowicz, prezes zabrzańskiego koła Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta: - Chcemy zmieniać wizerunek osoby bezdomnej, bo bezdomny to wieloznaczne określenie. Tymczasem są różne przyczyny i różne rodzaje bezdomności, a nam chodzi po prostu o to, by dotrzeć do drugiego człowieka. Jako że dzisiaj są Walentynki, chcemy pokazać wspieranie drugiego człowieka jako akt dokonywany z miłości do bliźniego swego.

Małgorzata Sieńczyk, szefowa kampanii „Pomagajmy ze smakiem”: - W tym roku obchodzimy trzydziestopięciolecie towarzystwa. Chcemy pokazać poprzez ten kalendarz, że od trzydziestu pięciu lat pomagamy przez cały rok, nie tylko zimą. Ponieważ dla naszych najuboższych zupa jest nieraz jedynym posiłkiem, który otrzymują, dlatego stała się symbolem pomocy. Znane osoby użyczyły nam swojego przepisu, a także wizerunku. Chcemy przekazać sygnał bezdomnym - jesteśmy z wami, a ogółowi społeczeństwa - pomóż nam pomagać.

W kuchniach, noclegowniach czy schroniskach, które prowadzimy, przygotowujemy zupy bardzo treściwe, bo to jedyny syty i ciepły posiłek bezdomnego w ciągu dnia. Większość produktów do gotowania nasze placówki otrzymują z darów i od firm. Także w kalendarzu proponujemy zupy tanie i przygotowywane z łatwo dostępnych składników, tak aby było to dostępne dla osób biedniejszych, a ponadto łatwe i szybkie w przyrządzeniu.

Akcja jest ogólnopolska, będziemy obecni w jedenastu miejscowościach. Mam nadzieję, że pokażemy dużą skalę naszej działalności, jej zasięg obejmujący sześdziesiąt osiem naszych kół oraz około trzech tysięcy osób, które codziennie znajdują u nas schronienie i pożywienie.

Poprzez tą akcję chcemy pokazać, że bezdomni niekoniecznie zgadzają się ze stereotypem bezdomności, że to nie brudni i pijani bezdomni, lecz osoby, które w pewnym momencie znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Chcemy pokazać, że trzeba im pomóc wyjść z tej sytuacji, zrobić coś ze swoim życiem, ułatwić powrót na odpowiednie tory. Dlatego chcemy pracować indywidualnie, zapewniając każdej osobie takie aspekty pomocy, jakich ona potrzebuje. Ten talerz zupy, o którym tu mówimy, to także składnik tej pomocy, za którym idą inne środki pomocy. To również przekaz – nie jesteś sam, zrobimy wszystko, co możemy, żeby wydostać cię z tej sytuacji. Chcemy, aby w kraju wiedziano, że istniejemy i pomagamy na szeroką skalę i żeby młodzi ludzie zaangażowali się w pomaganie nam.

Gościem specjalnym spotkania była pani Renata Mauer-Różańska, wielokrotna mistrzyni olimpijska w strzelectwie sportowym, która w trakcie spotkania motywowała do podejmowania wyzwań w życiu.

 - Odpowiadam na wyzwania, które pojawiają się w moim życiu i na potrzeby ludzi, wśród których żyję. Dla mnie pomaganie jest czymś zwyczajnym i uważam, że wszyscy powinniśmy sobie pomagać - mówi Renata Mauer. - Wszystkim wówczas będzie lżej, ponieważ każdy z nas przeżywa takie chwile, kiedy potrzebuje pomocy i kiedy sam może pomóc. Pani Renata twierdzi również, że pomaganie innym daje jej bardzo dużo radości,  ale też nie chce  narzucać pomocy innym, ponieważ to może być różnie odbierane. Uważa, że łatwo jest komuś radzić i podpowiadać, kiedy samemu nie jest się w takiej sytuacji, aby dotrzeć do człowieka i mu dobrze poradzić najpierw trzeba go dobrze poznać oraz zrozumieć, co spowodowało, że stał się bezdomnym, a jego życie całkowicie się zmieniło. Boi się podpowiadania czegokolwiek, jeśli nie zna konkretnej osoby i unika tego. Ale wierzy w to, że kiedy jesteśmy wśród ludzi, to może być nam lepiej. W trudnym momencie, kiedy doznała poważnego wypadku samochodowego, wykazała się silną wolą, chęcią powrotu do sportu, a udało się to także dzięki przyjaciołom, którzy wspierali ją cały czas. Wierzyłam też w to, że będzie dobrze i robiłam wszystko, aby tak było. -Nie wystarczy tylko wierzyć i czekać z założonymi rękami aż coś samo przyjdzie. Trzeba też działać, bo wtedy na pewno się uda, ja jestm o tym przekonana. Powiem szczerze, że jest mi przykro, że ludzie zostają bez dachu nad głową. Pewnego razu widziałam bezdomnego, który szukał w śmietniku jakiegoś pożywienia. Widok był straszny. Podeszłam do niego i dałam mu coś do zjedzenia. Zapytałam ludzi w sąsiedztwie o tego człowieka i dowiedziałam się, że z oddał on wszystko, co miał rodzinie i już nie był im potrzebny. Zdarzyło się to kilkanaście lat temu, a ja do tej pory mam to przed oczami - opowiada pani Renata. -Sytuacje są tak różne, że nie jestem w stanie dawać ogólnikowych rad. Natomiast pragnę życzyć osobom bezdomnym wiary, siły i determinacji.

Grzegorz Gruener

 

środa, 10 luty 2016 20:24

Oferujemy nie tylko doraźną pomoc, ale też uczymy samodzielności i odbudowy relacji międzyludzkich.

 

span style="font-size: 14pt;">Wywiad z Marią Demidowicz – Prezesem Koła Zabrzańskiego Towarzystwa im. św. Brata Alberta. Kobieta charyzmatyczna, która potrafiła skupić wokół siebie grupę działających z zaangażowaniem osób oraz instytucji. Działając społecznie, stworzyła lokalną, modelową platformę współpracy. Jest osobą oddaną rodzinie. Jej życiową pasją jest wspieranie innych.

Pełni pani funkcję Prezesa Koła Zabrzańskiego Towarzystwa im. św. Brata Alberta. Skąd pomysł, żeby wszystkie swoje siły i starania poświęcić tym działaniom.

Ta historia zaczęła się od przypadku. Pracowałam w Zabrzańskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji jako kierownik działu sprzedaży wody. Po raz pierwszy miałam kontakt ze stowarzyszeniem w 1996 roku, kiedy przyszedł do nas ówczesny wiceprzewodniczący zabrzańskiego koła stowarzyszenia, aby podpisać umowę na dostawy wody. Zostałam zaproszona na zebranie zarządu. Poznałam cele, metody działania oraz warunki pracy stowarzyszenia. Nawiasem mówiąc, sam budynek wyglądał inaczej niż teraz, był zdewastowany. Niemal od razu zaczęłam działać na rzecz stowarzyszenia. Początkowo pracowałam w komisji rewizyjnej, potem w zarządzie. Od 2001 roku jestem jego prezesem.

Wówczas nie zdawałam sobie sprawy, ile napotkam problemów w prowadzeniu ośrodka. Kierowałam się sercem i podejściem na zasadzie „damy radę”. Nie zapomnę jednego wydarzenia. Zadzwoniła do mnie pani, która pracowała w ośrodku i powiedziała, że na kablach elektrycznych pojawiają się płomienie... Szybko znaleźliśmy elektryka. Oznajmił, że instalacja jest w fatalnym stanie, bo budynek został wybudowany w 1836 roku. Byłam przerażona. Zaczęliśmy od wymiany instalacji elektrycznej, to była natychmiastowa potrzeba. Potem nastąpiły kolejne naprawy i remonty. Takich krytycznych sytuacji było więcej.

W 1996 roku powstało Zabrzańskie Koło Towarzystwa oraz Ośrodek Wsparcia dla Kobiet. Oprócz tego miejsca mamy też od dwutysięcznego roku Dom św. Alberta - Przytulisko dla Mężczyzn (42 miejsca) i Punkt Dobroczynny. Jest to miejsce, gdzie każda osoba może podarować dobre rzeczy, odzież, sprzęt, przedmioty codziennego użytku, które inni kupują za symboliczne opłaty. Dochód przeznaczony jest na prowadzenie naszych placówek.

Mamy też trzy mieszkania readaptacyjne dla kobiet. Zamieszkanie w jednym z nich wymaga od kobiet większej samodzielności i odpowiedzialności za swój los, a jedocześnie zapewnia możliwość korzystania ze wsparcia terapeutów. To etap wychodzenia z bezdomności, pośredni pomiędzy pobytem w placówce a przeprowadzką do swoich mieszkań, które panie otrzymują z zasobów gminy.

Ośrodek Wsparcia dla Kobiet dysponuje dwudziestoma pięcioma miejscami dla kobiet i dzieci. Trafiają tu osoby, które doświadczają różnych kryzysów w swojej rodzinie czy środowisku. Są to na przykład osoby, które są ofiarami przemocy. Coraz więcej osób trafia do nas ze względu na choroby psychiczne – na przykład depresję i schizofrenię. Inną częstą przyczyną uzależnienia od pomocy jest nabyta bezradność. Mamy wiele osób, które nie wychowywały się w rodzinach albo dorastały w poczuciu braku bezpieczeństwa i akceptacji, doświadczały bezradności i niskiej samooceny. Osoby, które z jakichś powodów tracą środki do życia i stają się bezdomne lub niezdolne do samodzielnej egzystencji. Wśród nich są także kobiety ciężarne, dlatego mamy też dużo noworodków. W tej chwili przebywa tu szesnaście kobiet i dwanaścioro dzieci. Nie każdy oczywiście kończy program, nie każdy wie o jego istnieniu i trafia do nas. Czasem po drodze ktoś próbuje sobie coś wynająć albo wraca do partnera - bo mechanizm przemocy tak działa, że jest się uzależnionym. Często spotykane jest myślenie życzeniowe, że może jednak coś się zmieniło.

W jakiej formie udzielacie pomocy?

Staramy się z pomocą specjalistów postawić diagnozę każdej osobie, która tutaj się znalazła oraz zaoferować indywidualną pomoc. Właściwe pomaganie nie jest łatwe. Jeśli ktoś ma problemy prawne czy zdrowotne, to wszystko to możemy załatwić. Mamy w ośrodku kobiety i dzieci, więc sprawa jest bardzo złożona, bo występują problemy związane z partnerem, rodziną i dziećmi – z relacjami. Staramy się wspólnie pracować z kobietami i z dziećmi. Kiedy ludzie słyszą „bezdomność”, to często wyobrażają sobie bezdomnych na dworcu, uzależnionych od alkoholu, myślą o osobie, która zrujnowała sobie życie, często na własną rękę. Bezpośrednim i głównym powodem bezdomności jest często utrata mieszkania, na przykład w wyniku nieuregulowanych opłat. Odsetki i inne zobowiązania szybko rosną, a przyczyną powstania zaległości może być fakt, że ktoś komuś coś podpisał nierozważnie lub wziął kredyty, których nie potrafi spłacić. To są jedne z głównych powodów. Inne to uzależnienia, problemy w relacjach i nieumiejętność rozwiązywania konfliktów, doświadczenie trudnego dzieciństwa, konflikty z prawem. Jedno niepowodzenie powoduje kolejne. Dlatego trzeba bardzo rozważnie i indywidualnie podejść do każdego człowieka.

Musimy być ostrożni z pochopną oceną, że trudna sytuacja jest zawsze „na własne życzenie”. My widzimy to inaczej - bezdomni to osoby w różnych sytuacjach i każda z nich jest indywidualna. Bezdomność to przede wszystkim dramat relacji między ludźmi. W dzisiejszym świecie, który pędzi i stawia przed nami coraz wyższe wymogi, każdy dzień może zmienić bogatego w biednego, a przedsiębiorczego w bezradnego. Każda z tych osób ma za sobą trudne doświadczenia. Często ulegają one destruktywnym schematom funkcjonowania, które są dziedziczone pokoleniowo. Chociaż każda z tych pań ma rodzinę i często miała swoje mieszkanie, najbardziej doskwiera im samotność. Życie tak je doświadczyło, że trudno jest im nawiązać dobrą relację. Podanie ręki, zaopiekowanie się, by pomóc w usamodzielnieniu się, to podstawowa opieka. My robimy także coś więcej. Nie ograniczamy się do standardowych procedur, pochylamy się nad każdym indywidualnie, wspieramy terapią, pomagamy poprawić relacje rodzinne, realnie przywracamy człowieka społeczeństwu, aktywizujemy zawodowo.

Wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie wypracowaliśmy autorski, kompleksowy program terapeutyczny. Wiemy, że sama pomoc w znalezieniu pracy i domu nie daje rezultatu, gdyż osoby te nie są w stanie samodzielnie funkcjonować i utrzymać pracy.

Współpracujemy ze wszystkimi instytucjami, które zdołamy pozyskać do współdziałania – z Zabrzańskim Ośrodkiem Profilaktyki Leczenia Uzależnień, Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie, Powiatowym Urzędem Pracy oraz z sądami i kuratorami. Zabiegamy o współpracę, bo sami nie jesteśmy w stanie wielu rzeczy pokonać.

Panie zapytane o to, co tutaj osiągnęły, co jest dla nich najważniejsze, podkreślały przede wszystkim, że uniezależniły się od pomocy społecznej i odbudowały ważne dla nich relacje z najbliższymi. W rezultacie, nabrały szacunku dla siebie oraz wiary we własne siły.

Ma pani rodzinę i poświęca dużo swojego czasu dla Towarzystwa. Czy pozostaje wolny czas dla siebie, aby np. pojechać na wczasy?

Muszę powiedzieć, że chyba jestem nietypową kobietą, bo na emeryturze nie mam czasu. Najbardziej ubolewam nad tym, że mam dużo zaległych publikacji do przeczytania. Żałuję też, że mniej teraz podróżuję. Kiedy pracowałam w Zabrzańskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji, to z działającą tam grupą duszpasterską jeździliśmy po całej Polsce. Były to wyjazdy nie tylko duchowe, ale służące także wymianie doświadczeń zawodowych. W ramach działań Towarzystwa też podróżowałam po kraju, potrzebowałam poznać sytuację innych ośrodków, szukałam inspiracji. Ostatnio, ze względu na stan zdrowia, zawiesiłam działalność na szczeblu centralnym Towarzystwa. Za granicę wyjeżdżałam razem z rodziną i dało się to wszystko pogodzić. Teraz zdrowie nie pozwala i z tego powodu nie udaję się też w dalekie podróże.

Jakie ma pani pasje? Czy musiała pani z czegoś zrezygnować, żeby poświęcić się działalności społecznej? Czy spotyka się pani z wdzięcznością za swoje zaangażowanie?

Pasje? Zawsze lubiłam pomagać innym osobom - odkąd sięgam pamięcią, już od dzieciństwa, wyniosłam to z domu. Życie byłoby jałowe, gdybyśmy byli skoncentrowani tylko na sobie, bo wtedy nie ma radości i zadowolenia. Nie zastanawiam się nad tym, czy ktoś będzie mi za to dziękował.

Mam teraz mniejszy kontakt z osobami, które do nas przybywają, częstszy mają zespoły merytoryczne, czyli kierownicy i pracownicy. Cieszę się, kiedy dowiaduję się z relacji pracowników, że zdołaliśmy komuś pomóc. Staram się też rozmawiać z naszymi podopiecznymi, żeby nie pozwolić sobie na łatwe szufladkowanie i nie poprzestać na tym, co się raz usłyszało.

Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Myślę, że jesteśmy fajną rodziną. Spotykamy się co tydzień, w niedzielę przy wspólnym stole, bo w ciągu tygodnia każdy z nas jest bardzo zajęty.

Jestem osobą głęboko wierzącą i ufam, że to, co się wydarzyło w moim życiu, zostało odgórnie zaplanowane,

poukładane i ma swój sens. Pomagać można w różnych formach, w zależności od sytuacji, możliwości i motywacji. Ktoś może użyczyć przepisu na zupę, ktoś inny - przekazać pieniądze, ubrania czy żywność. Każdy ma swój czas, swoje możliwości i może rzeczywiście pomóc, jeżeli chce – to też trzeba czuć. Sądzę, że osoby, które mocno zasklepiają się w sobie, w swoim nieszczęściu, tracą sposobność do doświadczenia w życiu wielu pozytywnych emocji. We wszystkim trzeba widzieć przede wszystkim dobre strony. Świat przecież nie jest tylko czarny i biały, nie jest tylko dobry i zły, nie tylko szczęśliwy lub nieszczęśliwy. Dobrze jest znaleźć umiar i potrafić cenić to, co się ma.

 

Grzegorz Gruener

 

Towarzystwo Pomocy imienia św. Brata Alberta jest pierwszą w Polsce organizacją pozarządową, która zajęła się pomocą biednym i bezdomnym. Jest organizacją katolicką działającą od 1981 roku. W Polsce funkcjonuje obecnie sześćdziesiąt siedem kół towarzystwa. Prowadzą one schroniska, kuchnie, oferują pomoc prawną, dbają o reintegrację społeczną oraz zapewniają inne formy pomocy dla osób biednych i bezdomnych.

 

wtorek, 12 styczeń 2016 14:08

Kto potrafi pomóc zwierzętom?

 

Po raz pierwszy zorganizowane starania na rzecz poprawy warunków życiowych zwierząt podjęto w XIX wieku. W tym czasie zaczęto odnosić się do zwierząt jako istot odczuwających ból, głód i cierpienie. Takie podejście wywołało krytykę wobec niektórych form okrucieństwa; pojawiło się po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii. Tam też zostały sformułowane przez Radę Dobrostanu Zwierząt (Farm Animals Welfare Council) zasady podejścia do zwierząt wyrażone w pięciu podstawowych wolnościach zwierząt

lisy

 Są to:

- Wolność od głodu i pragnienia poprzez zapewnienie dostępu do świeżej wody i pokarmu, który zapewni zdrowie i siły.

- Wolność od urazów psychicznych i bólu poprzez zapewnienie odpowiedniego traktowania.

- Wolność od ran i chorób dzięki zapobieganiu, szybkiej diagnozie i leczeniu.

- Wolność od stresu poprzez zapewnienie opieki i traktowanie, które nie powoduje cierpienia zwierząt.

- Wolność do wyrażania naturalnego zachowania się poprzez zapewnienie odpowiedniej przestrzeni, warunków i towarzystwa innych zwierząt.

Wymienione powyżej wolności odnoszą się do ochrony zwierząt rozumianej jako działania na rzecz zmniejszenia cierpienia zwierząt i wspierania ich humanitarnego traktowania niezależnie od celu hodowli.

wtorek, 15 wrzesień 2015 21:33

 Monitorwanie sytuacji dzieci w Polsce

Warszawa, 15 września 2015 r. – Od 1989 roku w Polsce ubyło ponad 4 mln dzieci, co oznacza spadek populacji dzieci o prawie 40%. W tej chwili w naszym kraju żyje niecałe 7 mln dzieci i liczba ta ciągle maleje. Monitorowanie i ocena sytuacji najmłodszych jest podstawą do podejmowania właściwych decyzji mających wpływ na przyszłość nie tylko dzieci, ale i całego społeczeństwa. Dlatego UNICEF Polska zdecydował się uruchomić pierwszy w Polsce serwis internetowy DzieciwPolsce.pl, który pozwala na monitorowanie sytuacji dzieci w naszym kraju.

 

Malejąca liczba dzieci, spadek ich udziału w populacji z 29,5% w roku 1989 do 18,2% w roku 2013 wskazuje na konieczność intensyfikacji działań mających na celu odwrócenie negatywnego trendu, podkreśla Marek Krupiński, Dyrektor Generalny UNICEF Polska.

W serwisie DzieciwPolsce.pl można znaleźć najważniejsze informacje dotyczące życia dzieci w dziesięciu obszarach: demografia, zdrowie, edukacja, piecza zastępcza, rodzina, przemoc, ubóstwo, zachowania zdrowotne, wypadki, sport i rekreacja. Dzięki tym informacjom można uzyskać kompleksowy obraz życia dziecka w Polsce oraz wskazać najważniejsze problemy dotykające dzieci w naszym kraju.

Monitorowanie sytuacji dzieci powinno być impulsem, który zmobilizuje rząd do bardziej kompleksowego spojrzenia na działania na rzecz dzieci i stworzenia strategii dedykowanej dzieciom, systemu koordynowania działań na rzecz najmłodszych oraz monitorowania wydatków państwa na ich rzecz. Są to elementy niezbędne dla zapewnienia skuteczności prowadzonej polityki.

Stworzenie serwisu poświęconego monitorowaniu sytuacji dzieci podkreśla podmiotowość dziecka. Dzieci są istotną grupą społeczną, mającą potrzeby inne niż dorośli, ale wymagającą równego traktowania.

Serwis został przygotowany na bazie dostępnych danych statystycznych pochodzących z różnych instytucji publicznych. Dane zostały przedstawione tak, aby były przystępne dla odbiorcy, a identyfikacja pożądanych informacji odbywała się sprawnie i szybko. Serwis jest skierowany do instytucji, organizacji oraz osób, których celem jest poprawa życia najmłodszych, a w szczególności do organizacji pozarządowych, mediów, instytucji naukowych oraz samorządów.

Więcej informacji: http://www.dzieciwpolsce.pl/

 PILNE! 1,7 miliona dzieci w Nepalu potrzebuje pomocy
Wpłać na www.unicef.pl/nepal

lub wyślij SMS o treści NEPAL na numer 7245 (koszt 2,46 PLN)

1989

reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama