reklama
Magazyn WhyStory logo
reklama
Technologie i Motoryzacja
wtorek, 27 czerwiec 2017 13:51

Ponad 40% mieszkańców Zabrza korzysta z usług Zabrzańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. Magazyn WHY Story, w wyniku Analizy Wyborów Konsumenckich, przyznał ZPEC Sp. z o.o. tytuł „The Best & More” za wytwarzanie i przesył ekologicznego oraz bezpiecznego ciepła systemowego, a także efektywne zarządzanie przedsiębiorstwem oraz wspieranie inicjatyw społeczno-kulturalnych w mieście.

ZPEC2

Zabrzańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Sp. z.o.o. jest specjalistycznym przedsiębiorstwem ciepłowniczym o wieloletnim doświadczeniu, które zajmuje się wytwarzaniem, przesyłem i dystrybucją ciepła systemowego. Zaspakaja potrzeby odbiorców w zakresie centralnego ogrzewania i ciepłej wody od 1970 r. W tym czasie firma, podlegając procesom restrukturyzacji, przeszła drogę od przedsiębiorstwa państwowego, poprzez komunalne, aż po spółkę prawa handlowego. Swoją wysoką pozycję na rynku zawdzięcza efektywnemu oraz nowoczesnemu zarządzaniu, innowacyjnym technologiom, ekologicznym rozwiązaniom oraz szeroko propagowanej odpowiedzialności społecznej. Zdobytą wiedzą oraz doświadczeniem w kwestii zarządzania, w tym finansami, dzieli się ze swoimi kontrahentami również zagranicznymi, np. z Ukrainy.

wtorek, 27 czerwiec 2017 11:02

W ostatnich latach Microsoft dokonał czegoś naprawdę niezwykłego. Z firmy kojarzącej się głównie z oprogramowaniem stał się jednym z kluczowych graczy na rynku sprzętu komputerowego. To właśnie Microsoft wyznacza dziś trendy w świecie nowych technologii, pokazując przepięknie wykonane, wydajne urządzenia, zaprojektowane z myślą o nowoczesnym i mobilnym biznesie. Urządzenie dotychczasowo dostępne w Polsce – Surface Pro 4 cieszyło się ogromną popularnością, a ponadto zostało wyróżnione tytułem „The Best & More”. Wierzymy, że dwie kolejne nowości równie dobrze przyjmą się na rynku.

Surface Laptop

Jednym z nowych urządzeń jest Surface Laptop. Rzut oka na ten sprzęt nie pozostawia złudzeń: to pogromca macbooków, który bez wątpienia zagości na niejednym biurku. Powód? 14 godzin pracy na 1 ładowaniu mówi samo za siebie. To pierwszy na świecie laptop, w którym nie znajdziemy żadnych śrubek na obudowie – Microsoft idealnie spasował ze sobą wszystkie elementy konstrukcji komputera. Sama obudowa została natomiast wykonana ze szczotkowanego aluminium. Klawiatura Surface Laptop oraz podpórka pod nadgarstki są wyściełane materiałem Alcantara.

MSSurface L MKT 01 Silver V2 RGB

poniedziałek, 22 maj 2017 08:51

Dr inż. Zbigniew Barecki to Prezes Zarządu i założyciel w 1991 roku Przedsiębiorstwa Górniczego DEMEX, producenta innowacyjnych rozwiązań i produktów dla górnictwa, a także inicjator i realizator projektów modernizacji i rewitalizacji zabytkowych obiektów poprzemysłowych i nadania im nowych funkcji, m.in. Szybu Maciej dawnej Kopalni Węgla Kamiennego „Concordia” w Zabrzu. Otrzymał nominację do tytułu Lider z powołania.

 demex

Dostrzegł potencjał Śląska

 

Zbigniew Barecki nie jest rdzennym Ślązakiem, pochodzi z Bielska, a do Zabrza przyjechał dopiero na studia w Politechnice Śląskiej. Długo nie mógł się przekonać do kultury tego regionu, głównie z powodu jej wyrazistej odmienności, a także znacznie zdegradowanegośrodowiska, i nawet poznanie przyszłej małżonki niewiele zmieniło. – Jeszcze przed ślubem obiecałem jej, że wrócimy do Bielska, czego do dzisiaj nie może mi wybaczyćżartuje pan Zbigniew. – Ale moja późniejsza działalność zawodowa związana z uczelnią , pracą w kopalni i rozwojem firmy sprawiła, że ostatecznie zostaliśmy tutaj, a ja zacząłem dostrzegać potencjał Śląska.

 

Zanim dr Barecki założył DEMEX, pracował na kopalni Pstrowski w Rokietnicy, która w latach 90. zakończyła swoją działalność. Początkowo nie wiedział jak dalej pokierować swoją karierą, jednak dzięki wrodzonym zdolnościom przywódczym i determinacji (już w szkole a później podczas studiów pełnił wiele funkcji samorządowych), postanowił założyć spółkę. – Byłem zmuszony przez okoliczności zewnętrzne do aktywnego działania, chociaż dzisiaj wiem, że był to …skok na głęboką wodę, ale nie żałuje tamtych decyzji i widzę, że chyba w tamtym okresie było łatwiej? – zastanawia się pan Barecki i dodaje – Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest wewnętrzna energia, pasja i przede wszystkim lubienie i cenienie swojego zawodu.

 

piątek, 19 maj 2017 09:10

Barbara Dyluś od 2008 roku koordynuje programy społecznego zaangażowania realizowane przez polski oddział firmy Microsoft (w tym programy grantowe oraz wsparcia technologicznego dla organizacji non-profit). Jest także realizatorką cyklu konferencji NGO Connection Day, YouthSpark Live, Tech4Good. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi i ludźmi trzeciego sektora. W marcu 2017 r. została nagrodzona tytułem Kobieta Charyzmatyczna w kategorii Kobieta Społeczna.

 m2

czwartek, 02 marzec 2017 13:27

Firma SLV-GSI Polska Sp. z o. o. z siedzibą w Zabrzu, powstała w 2005 roku. Jej pracownikami są osoby od wielu lat związane ze spawalnictwem, przetwórstwem metali oraz przemysłem ciężkim. Spółka prowadzi certyfikacje, przeprowadza kontrole i nadzory w firmach wytwarzających stalowe konstrukcje budowlane (budynki, hale, maszty, kominy, etc.), pojazdy szynowe oraz elementy ze stali zbrojeniowej, prowadzi szkolenia i seminaria specjalistyczne dla osób nadzorujących proces spawania oraz kursy praktycznej nauki spawania.

 mostslv

Na renomę firmy wpływa wysoki poziom świadczonych inspekcji, terminowość realizacji usług, wyspecjalizowany personel oraz rozpoznawalność marki, zwłaszcza w Niemczech. Grupa GSI działa także na terenie krajów nadbałtyckich oraz w Rosji, Czechach, Turcji, Chinach, Egipcie. - Jako SLV GSI przeprowadzamy audyty, których celem jest potwierdzenie spełnienia wymagań jakości określonych w obowiązujących normach , przepisach bądź rozporządzeniach Unii Europejskiej - informuje Piotr Gładysz, prezes zarządu.

 

spawanieFirma posiada ponadto nowoczesną bazę szkoleniową, w tym symulator nauki spawania, na którym kursanci zdobywają praktyczne podstawy wiedzy z zakresu spawania łukowego. Firma szkoli i egzaminuje spawaczy , przecinaczy tlenowych oraz prowadzi szeroko zakrojone szkolenia dla personelu nadzoru spawalniczego.

SLV GSI Polska jako jedyna firma prowadzi wraz

z niemieckim oddziałem grupy GSI – firmą SLV Duisburg, kursy inspektorów FROSIO w języku polskim. Wkrótce odbędzie się już ich czwarty cykl. - Te dwutygodniowe szkolenia prowadzone według wymagań norweskiej normy NS 476 przeznaczone są dla specjalistów w zakresie ochronya

IMG 3593

ntykorozyjnej konstrukcji stalowych i bazują na licencji naszego niemieckiego oddziału GSI w Duisburgu - informuje prezes Gładysz. Wiedza zdobyta na tych kursach znajduje zastosowanie przede wszystkim w branży stoczniowej i konstrukcjach „Offshore” i z tego powodu szkolenia zostały przeniesione z Gliwic na Pomorze ( do Wejherowa i Władysławowa ) . Dotychczasowe wyniki pokazały, że te są one prowadzone w efektywny i praktyczny sposób, co zostało potwierdzone wysokim stopniem zdawalności egzaminu końcowego.

 

Piotr Habigier

Beata Sekuła

czwartek, 16 luty 2017 16:01

Smartfon XXI wieku nie jest już tylko urządzeniem do prowadzenia rozmów, wysyłania wiadomości, przekazywania filmów i zdjęć. Coraz częściej stanowi małe centrum dowodzenia - za jego pomocą możliwe jest sterowanie systemami audio, sprzętami AGD  oraz kontrola nad ogrzewaniem mieszkania lub domu. Branża IT notuje obecnie najwyższą dynamikę wzrostu.

Targi Mobile IT

poniedziałek, 23 styczeń 2017 11:16

   Centralne Biuro Certyfikacji Krajowej ogłosiło VII edycję Ogólnopolskiego Programu Dealer 2017. Kandydatury można potwierdzać do dnia 31 marca 2017 r. Laureaci zostaną ogłoszeni podczas uroczystej Gali Warsaw Moto Prestige, zaplanowanej na 29 kwietnia 2017r. w Sheraton Warsaw Hotel.

Konkurs ma na celu pomóc potencjalnym Klientom Salonów Samochodowych wybrać spośród mnogości oferty na rynku te najlepsze, o najwyższych standardach. Natomiast dla podmiotów gospodarczych wyróżnionych tym Godłem to potwierdzenie najwyższej jakości obsługi, profesjonalizmu oraz indywidualnego podejścia do Klienta jak również możliwość wyróżnienia się wśród konkurencji. Firmy mogą zgłaszać się w nastepujących kategoriach:

Dealer Roku 2017 - zostanie przyznana tym Dealerom, którzy swoją działalnością oferują klientowi szeroki wachlarz opcji związanych z zakupem samochodów, motocykli oraz serwisem. Najlepszy Dealer to taki w którym możemy kupić, ubezpieczyć, doposażyć oraz serwisować, a wszystko to będzie odbywało się sprawnie i w miłej atmosferze.

Salon Przyjazny Klientowi - charakteryzuje umiejętność właściwego poprowadzenie klienta przez wszystkie szczeble związane z zakupem pojazdu i jego późniejszego użytkowania.

Serwis Samochodowy / Stacja Beznynowa / Myjnia Samochodowa - to firmy zapewniające kompleksowe usługi, krótkie terminy realizacji napraw oraz konkurencyjne ceny. Dostępność do usług wysoiej jakości oraz łatwy kontakt z zespołem są bardzo ważnym aspektem.

wtorek, 13 wrzesień 2016 09:09

Pełne zaangażowanie, otwarta komunikacja oraz najwyższa jakość produktów

Fabryka położona w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej w 2016 roku obchodzi jubileusz dwudziestolecia podpisania Umowy Inwestycyjnej. Zakład zatrudnia cztery tysiące pracowników. Dyrektorem przedsiębiorstwa od 2010 roku jest Andrzej Korpak – wyróżniony tytułem Lider z powołania magazynu WHY Story.

Nowoczesny Lider

Już jako młody człowiek kierował studenckim klubem. To było jego pierwsze doświadczenie menadżerskie. – Praca z ludźmi zawsze sprawiała mi ogromną radość – wspomina.

W młodości chętnie uprawiał koszykówkę i chciał zostać dziennikarzem sportowym. Jednak jego ulubionym przedmiotem w szkole była matematyka. Stąd wybór politechniki, jako miejsca dalszego kształcenia. Po ukończeniu studiów, podjął pracę w firmie budowlanej. Potem już samodzielnie rozpoczął działalność gospodarczą w tej samej branży.

czwartek, 25 sierpień 2016 08:52

Już po raz szósty Zabrzańskie Stowarzyszenie Miłośników Motoryzacji organizuje Zabrzańskie Klasyki Nocą! Tym razem uczestnicy tej cenionej imprezy dotrą na Arenę Zabrze przy ul. Roosevelta. Impreza od pierwszej edycji objęta jest Honorowym Patronatem Prezydent Miasta Zabrze, Małgorzaty Mańki-Szulik

 

Impreza rozpocznie się 27 sierpnia 2016 roku o godz. 16.30 na parkingu sąsiadującym ze stadionem. Po godzinie uczestnicy ruszą paradą pojazdów zabytkowych ulicami Zabrza (trasa poniżej). Przejazd zakończy się na terenie stadionu, gdzie na uczestników i widzów czeka szereg atrakcji: kurs pierwszej pomocy, prezentacja wyposażenia specjalistycznego radiowozu  Wydziału Ruchu Drogowego zabrzańskiej komendy policji czy specjalny pokaz przygotowany przez Szkołę Nauki Jazdy i Ratownictwa Medycznego MOTORAT oraz Pogotowie Ratunkowe Eskulap.

Organizatorzy obiecują, że na imprezie pojawi się także pełen zakres pojazdów zabytkowych produkcji europejskiej, amerykańskiej czy japońskiej!  Będzie więc to świetna okazja, aby zobaczyć bardzo nietypowe i coraz rzadsze samochody. Wśród lincolonów, buicków czy amerykańskich wersji mercedesów zjawią się też fiaty 125p i 126p, trabanty, zastawy, polonezy, wartburgi czy datsuny i zabytkowe toyoty.

piątek, 22 lipiec 2016 13:25

Innowacyjność, rozwój oraz efektywne zarządzanie

Dr hab. inż. Adam Gacek jest autorem lub współautorem 14 patentów z zakresu techniki cyfrowej i inżynierii biomedycznej oraz laureatem 15 nagród i wyróżnień krajowych i zagranicznych za działalność naukową, dydaktyczną, rozwojową i innowacyjną. Nominację do tytułu Lider z powołania otrzymał za wieloletnie i efektywne zarządzanie Instytutem Techniki i Aparatury Medycznej ITAM w Zabrzu, jedynej jednostki badawczej w kraju, działającej w obszarze inżynierii medycznej, która obejmuje swoją działalnością wszystkie etapy procesu opracowywania wyrobu medycznego.

 

Czy uważa Pan, że liderem z powołania człowiek jest już od urodzenia?

Pytanie „Jak się zostaje liderem z powołania?" jest oczywiście trochę pytaniem podchwytliwym, bo nikt na ogół tego nie planuje. Myślę, że życiowe okoliczności i pewne cechy osobowościowe predysponują daną osobę na funkcję lidera. Uważam, że w głównej mierze decydują o tym jednak własne cechy charakterologiczne i intelektualne. Moim zdaniem, aby zostać liderem trzeba najpierw zdobyć odpowiednią wiedzę, wykształcenie, które będzie bazą do działań w pracy zawodowej. Właściwie dopiero wtedy zdobywa się odpowiednie umiejętności przywódcze i doświadczenie. Wśród wielu pożądanych cech lidera, bardzo istotna jest umiejętność współpracy z ludźmi, umiejętność pracy zespołowej, przejawianie własnej inicjatywy i inspirowanie współpracowników do twórczego działania. Prawdziwy lider oprócz tego, że stawia wymagania, wyznacza ścieżki działania. Musi być też otwarty na konstruktywną krytykę. Jeżeli tego w sobie nie odnajdzie, jeśli np. rządzi nim tylko chęć władzy i jest bezkrytyczny w swoim działaniu, to może się to dla niego marnie skończyć. Po prostu, lider musi również słuchać innych, musi rozumieć racje swoich najbliższych współpracowników. Lider powinien być kreatywny. Inicjatywność powinna być cechą wrodzoną osoby aspirującej do bycia liderem. Musi posiadać umiejętności do zorganizowanego, integracyjnego działania. Bez dobrze zorganizowanego działania zespołowego nie można oczekiwać efektów wysokiej jakości. W działaniu lidera bardzo ważna jest motywacja do osiągnięcia jakiegoś celu. Lider musi mieć pełne przekonanie o możliwościach osiągnięcia wyznaczonego celu. Z własnego doświadczenia powiem jednak, że nie jest łatwo sprostać tym wszystkim wymaganiom jakim powinien odpowiadać lider, gdyż działa on w pewnym otoczeniu, które na ogół nie może sam kształtować.

piątek, 22 lipiec 2016 08:56

ENTERSO Sp. z o.o. z siedzibą w Szczecinie, to firma wiodąca na rynku marketingu internetowego w Polce i co raz bardziej popularna za granicą. Otrzymuje liczne nagrody za innowacyjne rozwiązania technologiczne dzięki zaangażowaniu kreatywnego zespołu, a przede wszystkim jej założyciela – Wojciecha Kłodzińskiego. M.in. za te osiągnięcia oraz działalność społeczną otrzymał nominację do tytułu: Lider z powołania

- Czuję ogromną satysfakcję z tego, że udało nam się utrzymać firmę na rynku przez dziesięć lat, zważywszy, że tylko pięciu procentom organizacji biznesowych udaje się w Polsce tak długo przetrwać – podkreśla młody, aczkolwiek już doświadczony przedsiębiorca - Wojciech Kłodziński. - Dodatkową satysfakcję czuję z tego powodu, że pogodziłem prowadzenie firmy z ukończeniem studiów, podróżowaniem i prywatnym hobby...

poniedziałek, 18 lipiec 2016 14:14

Na branżowym portalu "Teraz Środowisko" pojawił się obszerny artykuł o Zabrzu, laureacie ubiegłorocznej edycji konkursu Eco-Miasto organizowanego przez Ambasadę Francji. Traktuje o uporządkowaniu gospodarki wodno-ściekowej.

"W pierwszym, zakończonym w 2009 roku etapie, wykonano ok. 127 km kanalizacji sanitarnej wraz z przepompowniami ścieków, powstało też ok. 101 km kanalizacji deszczowej wraz z podczyszczalniami wód deszczowych, ok. 13 km wodociągów przesyłowych oraz ok. 76 km sieci wodociągowej rozdzielczej. Ponadto zmodernizowano Stację Uzdatniania Wody w Grzybowicach i przebudowano oczyszczalnię ścieków „Śródmieście”. W efekcie stopień skanalizowania miasta zwiększył się z 97,28 proc. do 99,40 proc. Do sieci przyłączyło się 3780 mieszkańców, z kolei mieszkańców przełączonych ze zlewni sieci ogólnospławnej i sieci odprowadzającej ścieki wprost do odbiornika było 6866. Łącznie więc na realizacji projektu skorzystało 10646 osób.

poniedziałek, 18 lipiec 2016 13:58

Mająca siedzibę w Zabrzu firma transportowa DB Cargo Polska podpisała "Deklarację w sprawie rozwoju kultury bezpieczeństwa w transporcie kolejowym". - Jesteśmy tym samym gotowi do współdziałania na rzecz bezpieczeństwa - deklarują pracownicy przewoźnika.

Pod deklaracją jak dotąd podpisało się dziewięćdziesięciu przedstawicieli administracji rządowej, przewoźników, zarządców infrastruktury i firm produkujących na rzecz kolejnictwa.

- Spółka od lat konsekwentnie wdraża i rozwija wewnętrzne procedury bezpieczeństwa oraz szkoli i uświadamia w tym zakresie pracowników. Od kilku lat w firmie działa instytucja tzw. ombudsmana, czyli zewnętrznego niezależnego eksperta, do którego pracownicy mogą zgłaszać wszelkie nieprawidłowości. Dzięki temu wskaźniki monitorujące wypadkowość od kilku lat konsekwentnie spadają. Zachowanie wysokich norm bezpieczeństwa jest podstawą świadczenia usług transportowych na wysokim poziomie. W ten sposób także naszym klientom gwarantujemy bezpieczeństwo powierzonych nam ładunków. – deklaruje Marek Staszek, Prezes Zarządu DB Cargo Polska.

piątek, 17 czerwiec 2016 10:22

Pojęcie bilansu oraz własności intelektualnej i prawnej jest chyba znane każdemu, kto miał jakąkolwiek styczność z zarządzaniem przedsiębiorstwem, rachunkowością spółki, czy inwestycjami na rynku akcji. Własność intelektualną i prawną stanowią m.in. koszty zakończonych prac rozwojowych, tzw. "wartość firmy" pojawiająca się podczas jej sprzedaży, odzwierciedlająca m.in. jej rozpoznawalność na rynku. Są to również inne własności niematerialne i prawne, takie jak posiadane patenty, oprogramowanie użytkowe oraz wszystkie rzeczy niematerialne posiadające określoną wartość - przeliczalną w pieniądzu. Na świecie ochrona własności intelektualnej nie jest zjawiskiem aż tak nowym, jakby mogło się wydawać. Prawo na świecie uznaje ją już od 1883 roku - dzięki konwencji paryskiej. Istniała ona wtedy pod dumną nazwą ochrony "prawa własności przemysłowej". Już w 1886 roku - po konwencji berlińskiej, została rozwinięta o pojęcie utworu oraz ochrony własności literackiej i artystycznej. W roku 1967 natomiast pojawia się Światowa Organizacją Własności Intelektualnej, wprowadzając pojęcie prawa autorskiego.

Daniel 'zoNE' Gabryś
Zdjęcie: Daniel 'zoNE' Gabryś

wtorek, 07 czerwiec 2016 12:26

Trzynasta edycja ProfiAuto Show 2016, czyli imprezy organizowanej w stolicy Górnego Śląska z myślą o amatorach pięknych aut i motoryzacji, przyciągnęła wielu fanów.

 

ProfiAuto Show to największa tego typu impreza w regionie. Na stałe wpisała się w kalendarz wydarzeń motoryzacyjnych. W jej ramach odbyły się m.in. prezentacje najnowszych modeli samochodów i motocykli, szkolenia, konkursy oraz pokazy. Wśród wystawców znalazły się najważniejsze światowe marki z branży automotive. Targi są także okazją do integracji środowiska warsztatowego oraz osób związanych z rynkiem motoryzacyjnym.

 Pierwsze targi ProfiAuto Show odbyły się w 2004 roku pod nazwą Międzynarodowe Targi Wiedzy Technicznej i Szkoleń. W ciągu trzech dni czołowi producenci części zamiennych przedstawili swoją ofertę wsparcia technicznego dla niezależnych serwisów samochodowych. Stopniowo, formuła targów ulegała poszerzeniu – kolejnym edycjom zaczęły towarzyszyć prezentacje, pokazy i wydarzenia skierowane do szerszej publiczności. Od 2009 roku impreza nosi nazwę ProfiAuto Show. Warto dodać, że w trzynastoletniej historii targów, wśród wydarzeń towarzyszących znalazły się atrakcje takie, jak m.in.: jazda terenowymi samochodami i quadami, przejażdżki z kierowcami rajdowymi, paintball, skoki na bungee, pokazy extreme jump, pokazy driftu, motocyklowe show z muzyką na żywo, a także występy grup tanecznych, wybory Miss ProfiAuto Show, pokazy mody, Drużynowe Mistrzostwa Mechaników Samochodowych oraz koncerty gwiazd.

 

 

W tym roku także nie zabrakło kaskaderskiego show, główną atrakcją była jednak możliwość obejrzenia perełek motoryzacji. Największe spotkanie branży automotive i fanów motoryzacji na południu Polski już po raz drugi odbyło się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, ale swoim zasięgiem objęło też Spodek. Przez weekend na fanów motoryzacji czekało wiele atrakcji m.in. samochód o dwóch silnikach, wytatuowany i „diabelski” motocykl, wyjątkowe modele Lexusa oraz Yamahy czy auto dla czterech kierowców. Motoryzacyjne osobistości – to mistrzyni rajdowa Klaudia Podkalicka, a także dziennikarze motoryzacyjni – Patryk Mikiciuk i Adam Klimek. Nie zabrakło emocji podczas pokazu Gladiator’s Day, czyli kaskaderskiego show na terenach zewnętrznych, obejmującego pokazy m.in. driftu, kontrolowanych zderzeń, samochodowego bowlingu, taxi na dwóch kółkach i ratownictwa medycznego.

środa, 25 maj 2016 16:51

Zaangażowanie w pomoc zespołowi i klientom

Tomasz Lisewski, prezes Philips w Europie Środkowo-Wschodniej, jest pierwszym Polakiem, któremu udało się zdobyć tak wysokie stanowisko w tej korporacji. Jest odpowiedzialny za rozwój biznesu medycznego i konsumenckiego w siedemnastu krajach. Pracując w tej firmie od 2009 roku udowodnił, że potrafi rozwijać działalność biznesową w sposób zrównoważony, w oparciu o głębokie zrozumienie wymagań rynku i potrzeb pracowników oraz klientów.

Redaktor naczelna Why Story - Beata Sekuła z prezesem Philips w Europie środkowej, podczas wręczenia dyplomu
 

Podobno duch rywalizacji i chęć zwycięstwa towarzyszyły Panu od najmłodszych lat…

W pewnym sensie tak, szczególnie objawiało się to na boisku do koszykówki. Z racji wysokiego wzrostu grałem jako skrzydłowy w klubie Wybrzeże Gdańsk. Najczęściej znajdowałem się blisko kosza…

W latach szkolnych czuł się Pan bardziej humanistą czy umysłem ścisłym?

Chyba jednym i drugim. W liceum najbardziej lubiłem język polski i historię, ale też języki obce oraz matematykę, stąd też podjąłem studia ekonomiczne – handel zagraniczny na Uniwersytecie Gdańskim.

A co po studiach?

Zacząłem od stażu w firmie Unilever. Najpierw wziąłem udział w naborze na staż letni wraz z trzema tysiącami innych aplikantów. Udało się, bo wybrali mnie! Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, gdyż do tego momentu moje życie było skoncentrowane głównie na koszykówce i życiu studenckim. Nagle znalazłem się w korporacji w Warszawie w dziale obsługi klienta. Otrzymałem ogromną liczbę reklamacji do analiz. Nie była to dla mnie wymarzona praca, ale sporo się nauczyłem. Następnie podjąłem pracę w firmie San SA (część United Biscuits), gdzie zajmowałem się sprzedażą, ale bardziej interesowała mnie praca w marketingu. Dlatego też dołączyłem do firmy Goman, gdzie zajmowałem się marketingiem marek kaw Elite. Byłem również odpowiedzialny za wprowadzenie na polski rynek kawy Lavazza. Później trafiłem do Wiednia już jako manager marki Kleenex, będąc już zatrudniony w firmie Kimberly-Clark, w której spędziłem jedenaście lat. W wieku 27 lat zostałem menedżerem generalnym w Polsce. Był to dla mnie początkowo stresujący okres, ponieważ uczyłem się głównie na swoich błędach. Później zajmowałem się też innymi rynkami, pracując w Wielkiej Brytanii i w Rosji.

W 2009 roku przeszedł Pan do Philipsa, gdzie zdobył Pan opinię innowatora oraz menadżera, który potrafi rozwijać działalność biznesową w zrównoważony sposób, w oparciu o zrozumienie potrzeb pracowników i klientów.

Dokładnie siedem lat temu zostałem dyrektorem generalnym segmentu produktów konsumenckich. Po dwóch latach otrzymałem w Amsterdamie stanowisko globalnego szefa marketingu rozwiązań do pielęgnacji osobistej, co było dla mnie wyróżnieniem, gdyż jest to najbardziej dochodowy i marketingowo zaanwasowany biznes firm. W kwietniu zeszłego roku awansowałem na prezesa Philips w Europie Środkowo-Wschodniej. Od tego momentu dbam o rozwój sprzedaży sprzętu związanego z medycyną w siedemnastu krajach tego regionu. Nadal kieruję obszarem Personal Health. Jestem też odpowiedzialny za segment Health Systems, dostarczający sprzęt do diagnostyki medycznej, rozwiązania do monitorowania pacjentów, informatykę kliniczną, jak również systemy angiograficzne wykorzystywane w kardiologii interwencyjnej.

Z których rozwiązań technologicznych Philipsa jest Pan najbardziej dumny?

Na pewno czuję satysfakcję z innowacji, które przyczyniły się do poprawy jakości życia ludzi na rynku europejskim, np. związanych z depilacją światłem dzięki Philips Lumea, z rozwiązań do higieny jamy ustnej opartych na technologii sonicznej wraz ze szczoteczkami do zębów Philips Sonicare czy mikrodermabrazji skóry, która jest możliwa dzięki rozwiązaniu Philips Visacare (urządzenie do pielęgnacji skóry, które poprawia jej jędrność).

Największe osiągnięcia w trakcie pracy w Philipsie?

70% wzrost biznesu, dzięki stworzeniu nowych rynków opartych na tych innowacyjnych rozwiązaniach.

A na jakie wyzwania natknął się Pan po otrzymaniu stanowiska dyrektora generalnego Philipsa?

Transformacja firmy produkującej głównie sprzęt np. medyczny, w firmę dostarczającą rozwiązania w szerzej pojętej opiece zdrowia– na poziomie województwa, kraju, ale też poziomie szpitala. Teraz np. przygotowujemy rozwiązania dla pogotowia ratunkowego w oparciu o program unijny, który się na tym koncertuje. Wprowadzamy bardziej zintegrowane innowacje, bo nie tylko technologiczne, ale też konsultingowe.

Jak Pan godzi obowiązki, które podzielone są na tak wiele krajów?

Strukturę mamy podzieloną na trzy regiony – północny w Warszawie, centralny w Pradze oraz południowy w Bukareszcie. Raz w miesiącu odwiedzam każdy z tych oddziałów i w ten sposób odbywa się efektywne zarządzanie zespołem oraz projektami całej struktury.

Czy jako lider z powołania, może Pan podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem na temat tego, co jest najważniejsze w zarządzaniu?

Osobiście uważam, że kluczowym jest nastawienie na pomoc innym, czy to zespołowi, czy to klientom w ich rozwoju. W ten sposób rozwijam siebie oraz innych, co przekłada się również pozytywnie na wyniki firmy. Nie należy też bać się wyzwań i ryzyka, bez którego trudno dziś o sukces, gdy świat się tak szybko zmienia. Ważna jest też koncentracja na rozwoju innowacji.

Jakie są plany rozwoju Firmy?

Koncentrujemy się na dalszym rozwoju naszych rozwiązań konsumenckich związanych ze zdrowym życiem oraz profesjonalnych związanych z opieką medyczną. Rozwijamy naszą platformę internetową. Wszystko to ma na celu poprawę jakości życia naszych klientów.

Beata Sekuła

 

środa, 18 maj 2016 19:42

Dysproporcje w podejściu do bezpieczeństwa cyfrowego w różnych sektorach gospodarki

 

Szybki rozwój technologii wymaga zachowania odpowiedniego poziomu ochrony ze strony instytucji. W działania te coraz częściej angażowane są działy biznesowe organizacji. Najlepszym przykładem jest sektor finansowy. Tylko w ciągu ostatniego roku świadomość dotycząca cyberbezpieczeństwa po stronie operacyjnej wzrosła w 95% instytucji finansowych. Temat ten gości regularnie na spotkaniach zarządu w niemal jednej trzeciej firm. Dla porównania, tylko jedna czwarta szefów bezpieczeństwa w sektorze publicznym uważa swoją współpracę z innymi działami za efektywną. Co ciekawe, w branży handlowej, którą charakteryzuje największe tempo wprowadzania nowych produktów i usług na rynek, zasady bezpieczeństwa są uważane za czynnik spowalniający biznes aż w 40% przypadków. Tematyka cyberbezpieczeństwa jest jednym z kluczowych tematów Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbywa się w dniach 18-20 maja w Katowicach.

 

Jedynie 36 proc. przedstawicieli sektora dużych przedsiębiorstw oraz instytucji publicznych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, którzy wzięli udział w badaniu Microsoft i EY „Security Trends. Bezpieczeństwo w cyfrowej erze”, przyznało, że polityka bezpieczeństwa ich organizacji została stworzona w porozumieniu z zespołami odpowiadającymi za bieżącą działalność biznesową w firmach i wykonawczą w instytucjach publicznych. Jednocześnie wyniki badania jasno pokazują, że zwiększenie świadomości w zakresie cyberbezpieczeństwa, zarówno wśród pracowników jak i kierownictwa, to najlepsza droga do podniesienia poziomu bezpieczeństwa organizacji.

O ile każda z branży i gałęzi gospodarki rządzi się swoimi prawami, o tyle mają one wszystkie wspólny mianownik, którym jest technologia. Kiedy mówimy o kluczowych, z punktu widzenia biznesu, tzw. mega trendach technologicznych – przetwarzaniu ogromnych zbiorów danych w chmurze (cloud), wykorzystaniu narzędzi społecznościowych w zarządzaniu i działaniu przedsiębiorstwa (social enterprise), czy mobilności i zarządzaniu dużymi zbiorami danych (Big data), czy coraz szybciej zyskującemu na popularności Internetowi Rzeczy (IoT) - nie sposób pominąć kwestii cyberbezpieczeństwa.

Mówiąc o cyfrowym bezpieczeństwie musimy pamiętać o jego dwóch aspektach. Z jednej strony mamy bezpieczeństwo klienta – osoby fizycznej czy prawnej, z drugiej mamy bezpieczeństwo instytucji, która przetwarza duże zbiory danych i nie może podlegać atakom. Należy więc odpowiednio zabezpieczyć jej klientów, a tego nie uda się zrobić jednym rozwiązaniem. Dodatkowo, bardzo ważna jest świadomość potencjalnych zagrożeń.” – mówi Paweł Jakubik, dyrektor działu usług i konsultingu, członek zarządu polskiego oddziału Microsoft. „Zabezpieczenie instytucji jako takiej też jest dużym wyzwaniem, ponieważ często mamy do czynienia z funkcjonowaniem wielu systemów informatycznych równocześnie. Dostawcy rozwiązań muszą mieć także na uwadze oba wspomniane wymiary bezpieczeństwa – klienta, jak i organizację” – dodaje Paweł Jakubik.

Branżowe dysproporcje w obszarze bezpieczeństwa

Spośród wszystkich gałęzi gospodarki, najwyższy wskaźnik cyfryzacji notuje polski sektor finansowy, plasując się na dziewiątym miejscu w Europie1. Pozycja ta jest jednocześnie związana z dynamicznym i konkurencyjnym charakterem rynku, na którym ścierają się wpływy i działania lokalnych oraz światowych graczy. To, oraz dość późny moment dojrzałości rynkowej, przełożyło się na wdrażanie sprawdzonych i bezpiecznych rozwiązań, które z powodzeniem funkcjonowały za granicą. Stąd np. możemy mówić o szybkim rozwoju płatniczych kart zbliżeniowych, czy płatności mobilnych. Działania te spotkały się z przychylnym odbiorem zarówno ze strony regulatora, który akceptował innowacje na rynku usług finansowych, jak i klientów banku – czyli użytkowników końcowych, którzy z entuzjazmem przyjęli nowinki technologiczne oferowane przez ich banki.

Sektor finansowy charakteryzuje także najwyższym poziomem współpracy działów biznesowych z tymi odpowiedzialnymi za kwestie bezpieczeństwa. Jedynie 8% ankietowanych w badaniu Microsoft i EY uważa, że działania te są przypisane stricte do działu IT. Aż w co drugiej instytucji działy biznesowe stale współpracują z menedżerami ds. bezpieczeństwa.

Adopcji chmury w sektorze bankowym na całym świecie towarzyszą działania zmierzające do migracji danych do wirtualnego modelu obliczeniowego. Celem tych procesów jest m.in. osiągnięcie sprawności zarządzania. Banki widzą także inne korzyści, dzięki którym mogą przekształcić swoje modele operacyjne i biznesowe w taki sposób, aby swobodnie konkurować w nowej gospodarce opartej na cyfrowej transformacji. Kilka rynków, w tym Polska, pozostaje nadal na chwilę przed podjęciem ostatecznej decyzji o przeprowadzce do chmury. Czekają na ostateczne zdanie Regulatora w kwestii zatwierdzonego modelu cloud”- mówi Peter Hazou, Dyrektor ds. rozwoju biznesu dla sektora usług finansowych w Microsoft. „W dzisiejszych czasach, dostawcy rozwiązań cloud, tacy jak np. Microsoft, zapewniają najwyższe standardy bezpieczeństwa z wykorzystaniem najbardziej zaawansowanych technologii w znacznie niższych cenach, niż te zarządzane przez same banki. Polskie banki mogą również z pewnością skorzystać z niższych kosztów tego modelu oraz zgodności działania infrastruktury w chmurze z wymogami krajowych regulacji"– mówi Peter Hazou.

Podejście to jest niestety odmienne dla innych sektorów, w których biznes oddala odpowiedzialność za kwestie bezpieczeństwa. Takim przykładem może być sektor produkcji (56% menedżerów CSO nie współpracuje z biznesem), handlowy (połowa CSO sama decyduje o kwestiach bezpieczeństwa) oraz sektor usług publicznych, w którym odpowiedzialność jest delegowana w 37% przypadków.

Zachowawczy nie zawsze znaczy bezpieczny

Żaden inny sektor nie dobiega poziomem cyfryzacji do finansów. Jednocześnie obraz ten powtarza się w kwestii wydatków na bezpieczeństwo. Właśnie w tej branży jest spodziewany najwyższy wzrost nakładów na kwestię bezpieczeństwa, który potwierdziło 64% respondentów. Na kolejnych miejscach uplasowały się handel (35% deklaracji) oraz administracja publiczna (29%). Na samym końcu znalazł się sektor przemysłowy, gdzie wzrost wydatków na cyberbezpieczeństwo deklaruje jedynie 19% menedżerów. Fakt ten dziwi o tyle, że wraz ze wzrostem roli technologii (w tym Internetu Rzeczy), bezpieczeństwo systemów produkcyjnych będzie coraz poważniejszym wyzwaniem dla przemysłu.

Współpraca z partnerami technologicznymi

Dużą rolę w procesie edukacji na tym polu powinni odgrywać partnerzy technologiczni . To na nich, jako na dostawcach usług w chmurze spoczywa odpowiedzialność za utrzymywanie najwyższego poziomu usług i zapewnienia optymalnej technologii odpornej na cyberataki.

"Microsoft stosuje holistyczne podejście do kwestii zabezpieczeń, realizowane zarówno dla platformy usług, procesów analitycznych, jak i partnerów firmy. Ważne jest oczywiście bezpieczeństwo technologii, ale przede wszystkim liczy się ochrona użytkowników, urządzeń z których korzystają i przechowywanych na nich danych” – mówi Ann Johnson, Vice President Enterprise Cybersecurity Group w firmie Microsoft. „Aby zapewnić ciągłość działania organizacji, decydenci muszą brać pod uwagę nie tylko ochronę, ale również szybkie wykrywanie zagrożeń, które Microsoft zapewnia za pośrednictwem wizualizacji analiz bezpieczeństwa. Jako dostawca technologii, jesteśmy zobowiązani do wprowadzenia na rynek nowych możliwości, które odpowiedzią na stale pojawiające się i zmieniające zagrożenia” – dodaje Ann Johnson.

***

 

Informacje o firmie Microsoft:

Microsoft jest liderem branży nowych technologii – dostawcą usług i urządzeń dla konsumentów oraz klientów instytucjonalnych i komercyjnych, które pomagają w pełni realizować ich potencjał.

Wśród sztandarowych produktów oferowanych przez Microsoft znajduje się system operacyjny Windows, z którego korzysta obecnie blisko 1,5 mld użytkowników na całym świecie. Windows 10 to największy w historii firmy Microsoft krok w kierunku jeszcze pełniejszej personalizacji, produktywności i bezpieczeństwa komputerów osobistych. Jako pierwszy w rodzinie systemów operacyjnych Microsoft system Windows 10 jest dystrybuowany w modelu usługowym (Windows-as-a-Service) co oznacza, że na bieżąco będzie aktualizowany o nowe funkcje i zabezpieczenia. W jego tworzeniu uczestniczyło ponad 5 mln użytkowników. System operacyjny Windows jest również dostępny w wersjach na platformę mobilną Windows Phone oraz platformę serwerową Windows Server.

Kluczową pozycję w portfolio firmy zajmuje Microsoft Office, powszechnie używany zestaw aplikacji wspierających komunikację i produktywność. Jest on dostępny w formie tradycyjnego oprogramowania instalowanego na urządzeniu z dowolnym systemem operacyjnym, takim jak Mac OS X, iOS czy Android. Jednocześnie pod nazwą Office 365 udostępniany jest jako zestaw aplikacji online albo instalowanych na urządzeniu wraz z dodatkowymi usługami w chmurze, które w pełni wspierają mobilny styl pracy. Ponadto w ofercie spółki znajdują się również rozwiązania wspierające zarządzanie z rodziny Microsoft Dynamics. Microsoft wprowadził także na rynek pierwszy komputer sygnowany własnym logo – Microsoft Surface.

Microsoft jest liderem w zakresie rozwiązań dostarczanych w formie usług w modelu cloud computing i jako jedyny dostawca posiada kompleksową ofertę zarówno infrastruktury, platformy programistycznej oraz aplikacji w chmurze obliczeniowej. Całe środowisko tworzy spójną platformę Cloud OS, działającą w oparciu o m.in. Microsoft Azure.

Rozwiązania chmurowe oferowane przez Microsoft mogą być dostarczane klientom w modelu chmury publicznej, ale również chmury prywatnej oraz hybrydowej, która jest połączeniem obu modeli dostosowanych do potrzeb klienta.

Microsoft Corporation powstał w 1975 roku w USA, a polski oddział firmy istnieje od 1992 r. W swoich filiach na całym świecie Microsoft zatrudnia blisko 100 tys. specjalistów z różnych dziedzin, w tym około 350 osób w Polsce.

1 Czas na przyspieszenie. Cyfryzacja gospodarki Polski. Polityka Insight Research/Think Tank Cyfrowy. Styczeń 2016. Warszawa

 

Anna Klimczuk

Microsoft Sp. z o.o.

 

sobota, 14 maj 2016 10:49

Co zrobiliśmy i robimy?

 

W ciągu ostatnich 10 lat miasto Katowice zrealizowało szereg zadań inwestycyjnych związanych z termomodernizacją budynków użyteczności publicznej. Prace przeprowadzone zostały na 33 obiektach, a łączny koszt zadań wyniósł prawie 139 mln zł.

Od 2010 roku wsparliśmy wymianę ponad 1 500 źródeł ciepła oraz montaż prawie 550 instalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii na łączną kwotę 11 mln zł.

We współpracy z różnymi podmiotami i jednostkami organizacyjnymi prowadzimy szereg działań edukacyjno-informacyjnych, związanych z ochroną środowiska, w tym w zakresie ochrony powietrza i gospodarowania odpadami. Dodatkowo, w ramach działań edukacyjno – informacyjnych, miasto Katowice od 2009 roku prowadzi tematyczny portal internetowy www.katowice.energiaisrodowisko.pl.

Wraz z innymi partnerami organizujemy corocznie dwie duże imprezy tematyczne - Leśny Piknik Rodzinny „EKOODPOWIEDZIALNI” (kolejna edycja już 22.05.2016 r. – Katowicki Park Leśny), „Dni Energii Miasta Katowice” (kolejna edycja już 24.09.2016 r. – Plac Kwiatowy, Rynek).

Jako jedno z nielicznych miast posiadamy „Plan działań krótkoterminowych w przypadku wystąpienia nadmiernej imisji szkodliwych substancji w powietrzu” (PDK). Dokument ten definiuje poziomy wprowadzania PDK w przypadku przekroczeń norm zanieczyszczenia powietrza, wraz z określeniem procedur informowania społeczeństwa oraz realizacji zadań przez poszczególne komórki i jednostki organizacyjne miasta Katowice.

Aby rozszerzyć zakres działań związanych z ochroną powietrza, współpracujemy w ramach różnych zespołów i komisji z innymi miastami aglomeracji, województwa i kraju. Będziemy także uczestniczyć w posiedzeniach zespołu powołanego przez Marszałka Województwa Śląskiego w celu przygotowania tzw. „uchwały antysmogowej”.

Wyniki pomiarów stacji automatycznej zlokalizowanej w Katowicach przy ul. Kossutha wskazują spadek średniorocznego stężenia pyłu PM10. Potwierdza to, że działania miasta Katowice oraz pozostałych miast aglomeracji wpływają na poprawę jakości powietrza w naszym regionie.

Co planujemy zrobić?

Obecnie miasto skupia się na przygotowaniu i realizacji wysokonakładowych zadań inwestycyjnych dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej, w tym przede wszystkim termomodernizacji budynków, wymiany oświetlenia ulicznego oraz przebudowy infrastruktury transportowej.

Oprócz dotychczas realizowanych zadań planujemy przede wszystkim intensyfikację działań informacyjno- edukacyjnych, poprzez organizację spotkań i szkoleń dla mieszkańców, zarządców i przedstawicieli MŚP w zakresie problematyki ograniczania niskiej emisji. Planujemy także utworzenie w mieście Katowice „Centrum Informacji o Efektywności Energetycznej”.

Dodatkowo, w ramach jednej z inicjatyw projektowych finansowanych ze środków Unii Europejskiej planujemy, wraz z partnerami z Europy, złożyć wniosek o dofinansowanie i uruchomienie „Systemu monitoringu powietrza dla miasta Katowice”.

Najważniejszym z planowanych na kolejne lata zadań dla miasta Katowice jest uruchomienie od 02.01.2018 r. „Programu Ograniczenia Niskiej Emisji dla Miasta Katowice”. Zgodnie z wykonanymi szacunkami planujemy w ciągu kolejnych 10 lat przeznaczyć po 10 mln zł rocznie na działania związane ze zmianą sposobu ogrzewania budynków (10x10). Założono, że rocznie 5 mln zł przeznaczone zostanie na dotacje do zmiany systemu ogrzewania dla mieszkańców i innych podmiotów, natomiast drugie 5 mln zł przeznaczone zostanie na likwidację niskiej emisji w zasobach mieszkaniowych gminy. Wymieniony wyżej program i jego główne założenia będą na początku przyszłego roku przedmiotem szerokich konsultacji społecznych.

 

czwartek, 21 kwiecień 2016 19:13

Reklama może mieć przeróżne formy: internetową, telewizyjną, prasową, radiową, billboard itp., natomiast jej wpływ na sprzedaż jest niewątpliwie ogromny. Jednak czy jej brak może spowodować, że nawet najlepsza gra się nie sprzeda? Przykładów jest bardzo wiele, jednak skupię się na najbliższym memu sercu. Czyli na Original War - strategii czasu rzeczywistego, często przez portale growe uznawanej za jedną z najlepiej zrealizowanych fabularnie gier, nawiązujących do czasów zimnej wojny. Bardzo dobrze ocenianej przez krajowe i zagraniczne media growe (oceny 8-9 na 10). Zakładam mimo to, że większość z osób, które tu trafiły o niej nie słyszała. W Polsce i Czechach była najlepiej odebrana - wspomnę o tym nieco później. Poza tymi państwami była mało znana, jednak jakie mogły być tego powody, napiszę nieco później.

Screen: Daniel 'zoNE' Gabryś

piątek, 08 kwiecień 2016 15:32

„Zbierzmy się do kupy” w Katowicach

 

Z tym problemem spotkał się chyba każdy. Denerwuje niemal wszystkich. Jest przyczyną degradacji przestrzeni publicznej i wielu groźnych chorób. Pomimo tego, żadne miasto do dziś nie poradziło sobie z nim. Czy akcja „Zbierzmy się do kupy” uwolni nasze miasto od problemu psich odchodów? Wszystko zależy od nas samych, mieszkańców, nie tylko właścicieli psów.

 

Pod koniec ubiegłego roku akcję walki z psimi kupami zainaugurowano w Katowicach. Siły połączyły w Katowicach połączyli Urząd Miasta, Zakład Zieleni Miejskiej, Straż Miejska i społecznicy. Inicjatywa organizowana przez katowicki magistrat odbywa się pod hasłem „Zbierzmy się do kupy”. Obejmuje między innymi prelekcje w szkołach na temat konieczności sprzątania po psach.

- Przykłady z innych miast pokazują, że to często najmłodsi mają pozytywny wpływ na rodziców i dziadków. Celem naszej akcji jest zmiana myślenia, przyzwyczajeń właścicieli czworonogów, sprawienie żeby stworzyła się moda na sprzątanie po swoim psie. Niesprzątanie jest i ma być obciachowe – podkreśla Barbara Lampart, naczelnik Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice.

Wkrótce do wielu bloków w Katowicach trafią ulotki i plakaty promujące akcję i informujące o karach za niesprzątanie. Straż Miejska uruchomiła specjalny adres e-mail: dokupy@katowice.eu dla osób, które chciałyby zawiadomić o tym, że ktoś w okolicy nie sprząta po psie. Można też zadzwonić pod numer 32 494 02 41.

„Zbierzmy się do kupy” to działanie, które w walkę o czyste trawniki i ulice angażuje właścicieli psów oraz mieszkańców nie posiadających czworonogów. Poważne i wielowątkowe podejście do problemu może sprawić, że w Katowicach dokona się zmiana. Do tej pory działania akcji zdecydowanie były nastawione na edukację. Straż Miejska zapowiada jednak zmiany. - Nie będzie pobłażania, w tym roku częściej sięgać będziemy po bloczek mandatowy, recydywiści mogą spodziewać się mandatu w wysokości 500 zł, a jak to nie pomoże - wniosków o ukaranie  do sądu.  Zwykłego pouczenia, z którego bardzo często do tej pory korzystaliśmy, będziemy udzielać w wyjątkowych sytuacjach – podkreślił Mariusz Sumara, zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Katowicach.

Okazuje się, że działania edukacyjne Miasta Katowice i Straży Miejskiej przynoszą efekty. - Już dziś widzimy pozytywne skutki akcji „Zbierzmy się do Kupy”. Mieszkańcy częściej zwracają uwagę osobom, które po psach nie sprzątają. Dużą nadzieję upatrujemy w olbrzymiej rzeszy młodych właścicieli psów, którzy sprzątają psie kupy i dają dobry przykład. Sprzątanie po psie musi stać się modne – zaznacza Adam Skowron, radny Rady Miasta Katowice, jeden z inicjatorów akcji.

Na konferencji byli także obecni przedstawiciele organizacji pozarządowych, które są Partnerami akcji:Fundacja Przystanek Schronisko (którzy przybyli na konferencję razem z psami),  Fundacja SmartVet „Kochamy Zwierzęta”, Stowarzyszenie Instytut Regionalny w Katowicach oraz Fundacja For Animals. Mamy kolejne zgłoszenia od organizacji, które chcą się włączyć w akcję.

Podczas konferencji przedstawiono organizacje społeczne, które włączyły się do akcji. Nagrodzono także zwycięzców konkursu na najciekawsze hasła edukacyjne, które znajdą się na tabliczkach, które będą umieszczone na zieleńcach i trawnikach. Spośród 73 przesłanych zgłoszeń, wybrano 8: „Kupa do kosza, a będziesz mieć czystego kalosza”, „Wyrzuć pupila kupy, a będziesz mieć czyste...sumienie”, „Twojemu psu jest wstyd za Ciebie”, „Czyś jest babcia czy babeczka zbieraj kupy do woreczka!”, „KUPY pieniędzy byś tak nie zostawił...(mandat 500zł), „Masz psa, masz i obowiązek”, „Twój pies, Twoja kupa!” a także „Sprzątej do hasioka kupy swego psioka” – hasło autorstwa pani Moniki Muc, które zostało szczególnie wyróżnione.

Łącznie w Katowicach w ramach akcji zostanie wbitych ponad 400 tabliczek z w/w hasłami.

Psie kupy fakty i mity

Mit: Psie kupy to doskonały nawóz i użyźniają trawniki.

Fakt: Psie odchody są toksyczne dla trawników i niszczą roślinność.

Mit: Psia kupa to po prostu nieszkodliwy śmieć.

Fakt: Odchody psów mogą zawierać bardzo niebezpieczne (szczególnie dla dzieci) choroby.

Mit: To służby miejskie powinny sprzątać po psach.

Fakt: Obowiązek sprzątania według polskiego prawa spoczywa na właścicielu, a niesprzątanie to wykroczenie zagrożone karą.

Mit: Psie odchody można wyrzucić tylko do odpowiedniego kosza.

Fakt: Psie odchody można wrzucić do każdego ulicznego kosza.

W ramach akcji „Zbierzmy się do kupy” ogłoszono wśród mieszkańców Katowic konkurs na portalu społecznościowym  na hasło zachęcające właścicieli psów do sprzątania psich kup. W wyniku konkursu wybrano 8 haseł,  które zostaną umieszczone na tablicach rozlokowanych w parkach i na skwerach na terenie Katowic.

Maciej Stachura

 Rzecznik Prasowy Urząd Miasta Katowice     

 

sobota, 12 marzec 2016 10:33

Ekologia i ekonomia

 

Kasia wybudowała setki domów dla klientów, trzy dla siebie i rodziny. Gdzie mieszka obecnie? W domu ukochanego… Najpierw zobaczyła jego piękny dom przy drodze, którą jechała do pracy, potem zdobyła się na odwagę, żeby powiedzieć mu, co myśli o jego guście, aż w końcu wyszła za niego za mąż i wprowadziła się do budynku, którego nie zbudowała...

 

Katarzyna, szykowna pięćdziesięciokilkulatka, inżynier budownictwa. Po ukończeniu studiów na Politechnice Krakowskiej, pracuje przez kilka lat jako nauczycielka przedmiotów zawodowych w technikum budowlanym. Wychodzi za mąż, rodzi córkę, Magdę, i w 1989 roku wyjeżdża z rodziną do Niemiec. - Chcieliśmy polepszyć sobie warunki życiowe, było to kilka miesięcy przed zburzeniem muru berlińskiego – wspomina. - Gdyby zdarzyło się to wcześniej, może byśmy zostali w Polsce. W Niemczech mieszkają przez dziewięć lat. Początki są trudne, jak to bywa w sytuacji imigrantów. Większość czasu spędzają na kursie języka niemieckiego. Wynajmują niewielkie mieszkanie, mąż Kasi znajduje pracę w biurze projektów, a ona po dwóch latach, będąc w ciąży z drugą córką – Agatką, zakłada własną działalność gospodarczą. Jako podwykonawca przygotowuje projekty dla firmy, która buduje domy pod klucz, na bazie budownictwo szkieletowego.

- Budowanie domów metodą szkieletową było 20 kila lat temu zupełnie nową technologią w Polsce, w ogóle nie uczyliśmy się tego na studiach – przyznaje Kasia. - Znałam ją tylko ze słyszenia. Metoda ta oparta jest na tzw. technologii szkieletu drewnianego ciężkiego, który jest popularny szczególnie na rynku niemieckim, szwajcarskim czy austriackim. Konstrukcję budynku stanowi drewno, słupy drewniane, podwalina, która jest z drewna, oczep, który spina na górze ściany. Od tzw. tradycyjnych domów, budowanych z materiałów ceramicznych z cegły, pustaka, czy ytongu różni się tym, że tu cała konstrukcja jest drewniana. Wypełnieniem między słupami, czyli elementami konstrukcyjnymi, jest wełna mineralna. Są to domy ekologiczne, ekonomiczne i bardzo szybko się je buduje.

Od swojego zleceniodawcy Kasia otrzymuje gruby segregator z dokumentacją zawierającą wszystkie szczegóły: rozrysowane przykładowe ściany, połączenia okien, parapetu. Musi sama się tego wszystkiego uczyć, przeanalizować rysunki, dopytać się o trudniejsze kwestie, aż w końcu stwierdza, że już wie tyle, że może samodzielnie zająć się projektowaniem. Jest skrupulatna, nie popełnia błędów, więc otrzymuje coraz więcej zleceń. Miesięcznie wykonuje od 10 do 12 projektów, a rocznie od 100 do 120, więc łatwo obliczyć ile ich przygotowuje w ciągu sześciu lat pracy dla tej firmy. - Moje pierwsze projektyzweryfikowały moją przydatność, a praca ta stanowiła dla mnie ważne źródło dochodów.

 

Pierwszy własny dom: przewaga funkcjonalności nad formą oraz konsekwencja planowania

Kiedy Agatka skończyła trzy lata, rodzina Zosi wprowadza się do domu całkowicie przez nią zaprojektowanego. Mieszkają tu ponad cztery lata. Decyzję o jego zbudowaniu podejmują po dwóch latach pobytu w Niemczech. - Zaprojektowałam go zupełnie sama, bo kto miał wiedzieć lepiej niż ja, jaki dom będzie odpowiedni dla mojej rodziny! - mówi z rozbrajającą szczerością. Kiedyś chciała studiować architekturę, to było niespełnione marzenie, które później stało się jej hobby. Mieszkając wcześniej w M3 czy M4, Kasia dowiaduje się czego potrzebuję jako żona i matka dwójki dzieci oraz jako kobieta prowadząca własną działalność gospodarczą.

Tak projektuje swój pierwszy 140-metrowy dom (podpiwniczony, z pojedynczym wolnostojącym garażem), żeby był przede wszystkim funkcjonalny, a nie tylko piękny.- Wreszcie oprócz balkonu mogłam mieć swój ogródek i taras. Od razu wiedziałam, że dojście do niego ma być jak najprostsze, bez zbędnego pokonywania meandrów między fotelami i innymi meblami. Miał być więc blisko kuchni, ewentualnie aneksu, żebym niosąc tacę z napojami nie musiała się o nic potykać – mówi z przekonaniem. Zosia woli mieć o wiele mniejszą kuchnię, ale ważna jest dla niej spiżarka, w której umieszcza słoiki i wszystkie inne produkty spożywcze wymagające niższych temperatur. Kuchnia jej zdaniem ma być takim miejscem, żeby obracając się wokół własnej osi, miała dostęp do zlewu, lodówki i pieca.

Ponadto ktoś, kto mieszka w bloku z całą rodziną wie, co go denerwuje i czego mu brakuje, np. miejsc, w które można odstawić odkurzacz, deskę do prasowania, wiaderko z mopem, buty, buciki, itp. Dlatego projektuje garderobę od razu przy wejściu do domu, a nie małą wnękę, gdzie ciągle tworzyłby się bałagan ze względu na natłok ubrań, gdzie „winogrona” czapek, szalików ciągle spadałyby z wieszaków. Powstaje zamykana garderoba, z okienkiem, żeby była możliwość wietrzenia, aby pozbyć się niepożądanych zapachów, żeby wysuszyć buty, np. po powrocie dziewczynek z sanek.

Łazienka stanowi kolejne wyzwanie, bo w bloku bez względu na to, jak ją zagospodarowała i posprzątała, zawsze panował bałagan. Brakowało zamykanego miejsca na schowanie środków piorących, czyszczących, zmywaków, gąbeczek, szczoteczek, stert brudnych ubrań dzieci. Teraz może zaprojektować sobie taką, z której jest niewyobrażalnie dumna, która spełnia wszystkie jej wymagania. Bezpośrednio z łazienki jest wejście do pomieszczenia gospodarczego - domowej pralni z blaszanym zlewozmywakiem, pralką i suszarką rozłożoną na stałe. Miejsce to jest odpowiednio wentylowane dzięki oknu dachowemu. – Z praniem szło się do tego „brudownika”, gdzie pomimo nazwy jaką mu nadaliśmy, było czysto i miło, i miałam nareszcie taką łazienkę, jaką zawsze chciałam mieć - schludną i estetyczną.

Ostatnim, jednak bardzo ważnym, pomieszczeniem, które Zosia projektuje w tym domu jest jej duże biuro w piwnicy z osobnym wejściem, tak żeby klient nie musiał wchodzić na teren domu, tylko bezpośrednio do jej pracowni. Tam umieszcza biurka, stoły z komputerami i tam pracuje najczęściej nocami. - Chciałam mieć własną firmę, a nie szukać u kogoś zatrudnienia ze względu na małe dzieci. To była jedyna możliwość, żeby być przede wszystkim matką, a później przy okazji jeszcze pracować zawodowoi zarabiać własne pieniądze – wspomina, odgarniając energicznie jasne włosy z delikatnej twarzy. - Natkę zawoziłam rano do przedszkola, a potem albo gotowałam, albo sprzątałam, albo projektowałam. Najczęściej pracuje jednak nocą, kiedy wszyscy śpią, jest wtedy cicho, ma wreszcie spokój i może się skupić na planie domu, który aktualnie wykonuje. Teraz już by tak nie potrafiła, nie lubi się skarżyć, ale pamięta ten czas jako okres nieustannego zmęczenia i niedospania. Jej praca polega na planowaniu, nie od strony architektonicznej, bo dostaje od architekta mniej więcej gotową koncepcję, sama jednak musi to przełożyć pod kątem inżyniersko-budowlanym. Ustala, jaki ma być rozkład pomieszczeń często jedynie na bazie szkiców, które otrzymuje, wielokrotnie przygotowanych odręcznie z naszkicowanym zaledwie obrysem domu z podaną jego szerokością i wysokością kalenicy (najwyższą częścią dachu utworzoną na przecięciu połaci dachowych), a Zosia musi dopracować ten projekt tak, żeby ten dom funkcjonował, zaplanować wszystkie szczegóły techniczne: elektrykę, kanalizację, ogrzewanie.

Swój dom projektuje od samego początku, osobiście załatwia pozwolenie na budowę, ale do prac technicznych zatrudnia firmę, której pracę nadzoruje. Zauważa, że przewaga jakości usług firm niemieckich nad polskimi jest wówczas ogromna, obecnie nie ma już takich różnic. Natomiast ma większe trudności z zorganizowaniem w Niemczech takiego miniprzetargu dla kilku firm na wykonanie domu na podstawie własnego projektu.

Sama wybiera kafelki, materiały na podłogi, blaty i fronty mebli kuchennych. - Pierwszym problemem była rozbieżność finansowa pomiędzy tym, co mi się podobało, a tym, na co mogłam sobie pozwolić. Wchodziłam do studia z kafelkami, natychmiast wpadały mi w oko te, które chciałam mieć u siebie, a one były oczywiście najdroższe i nie stać mnie byłona nie– opowiada. - Ponadto, praktycznie po raz pierwszy mierzyłam się z problemem wyboru, w tamtym czasach nie miałam takich dylematów, w Polsce nie było takiej sytuacji, bo u nas trudność stanowiło znalezienie jakichkolwiek materiałów remontowo-budowlanych. Trzeba iść na kompromis, zabiera dwuletnią córeczkę i udaje się na poszukiwanie końcówek serii, z których robi później piękną toaletę. W ten sam sposób znajduje też porcelanowe kafle na kominek.

- Od wbicia łopaty w grunt do momentu wprowadzenia się upłynęło dokładnie dziewięć miesięcy, trwało to tyle, co ciąża – śmieje się. Zaważa też, że dom powinien być skrojony pod jego właściciela czy użytkownika – taki na własną miarę. Dlatego każdy jej dom był inaczej zaprojektowany.

 

Powrót do Polski i budowanie nowego domu

Do Polski wraca wraz z rodziną w 2000 roku. Już wcześniej kupują działkę budowlaną oraz składa wniosek o pozwolenie na budowę, przygotowując sobie powrót do ojczyzny. Kolejny dom ma być skrojony na ich nowe potrzeby. Dzieci są już nieco starsze, młodsza córka ma rozpocząć naukę w szkole, a starsza pójść do 8 klasy. - Ja też, zawodowo, chciałam iść do ludzi, mieć z nimi częstsze kontakt, więc nie planowałam biura w domu. W tych okolicznościach stwierdziłam, że piwnica nie będzie nam potrzebna - zauważa. Nie chce też ozdobnych balkonów, bo to zawsze stwarza ryzyko dla bezpieczeństwa dzieci, a stanowi niepotrzebny wydatek oraz przysparza dodatkowego wysiłku podczas mycia kafelków, utrzymywania go w porządku. Stwierdza natomiast, że można wprowadzić więcej światła do sypialni dzięki balkonom francuskim. Projektuje tym razem dwa tarasy, jeden przy samej kuchni i drugi z dużego pokoju dziennego. Częściej jednak korzystają z tego pierwszego, który jest częściowo zadaszony, więc daje schronienie przed wiatrem, słońcem i niewielkimi opadami. - To było nasze ukochane miejsce, tam się jadło śniadanie w weekendy, obiady w ciągu tygodnia, tam dzieci odrabiały zadania. Tam też przyjmowaliśmy gości. Żałuje tylko, że dom nie jest zbudowany metodą szkieletową, bo byłby cieplejszy i bardziej ekonomiczny w użytkowaniu, ale nie zna wtedy takiej firmy, która mogłaby im go wybudować Polsce. - Pierwszy dom też nie był szkieletowy, bo nie miałam ugruntowanej wiedzy na ten temat – przyznaje. -Tkwiłam jeszcze w przekonaniu, że co murowany, to murowany.

Kiedy planuje drugi dom, rozważa już takie rozwiązanie, ale wtedy jeszcze Internet nie działał tak, że można było jednym kliknięciem zdobyć wszystkie informacje czy poszukać opinii na forum. W budowie domu pomaga jej ojciec, który jest inspektorem budowlanym. Powstaje on w pobliżu rodzinnego Bielska, kilkaset kilometrów od domu rodziców. Fundamenty i mury stawia jej polecona trzyosobowa firma. Wówczas nie ma już w Polsce problemów z zakupem materiałów budowlanych, trzeba tylko poświęcić więcej czasu, ale to też nie stanowi problemu, ponieważ Kasia świadomie nie podejmuje przez jakiś czas pracy zarobkowej. Poświęca go na wybudowanie domu i pomaganie dzieciom w asymilacji w nowym kraju ich zamieszkania oraz w nauce. Starsza córka po przejściu ze szkoły niemieckiej do polskiej ma problemy ze zrozumieniem lektur pianych w języku staropolskim. Kasia czyta je z nią i tłumaczy na język współczesny. Uczy ją też matematyki, fizyki, chemii, bo jednak w Polsce jest wyższy poziom nauczania z tych przedmiotów, tak długo aż dziewczyna wyrównuje różnice programowe .

W Niemczech firma budowlana sama organizowała materiały, a Kasia zajmowała się tylko wykończeniówką: okładzinami, malowaniem, tapetowaniem czy kafelkowaniem i nie musiała interesować się etapem wylewania stropu, który jest bardzo ważny. W Polsce to ona jest odpowiedzialna za zakup desek w tartaku, żeby móc zaszalować strop. Nie jest to dla niej jako dla inżyniera budownictwa trudne, ale jednak bardzo czasochłonne i wyczerpujące. Sama zamawia i wylicza ilość belek stropowych, pustaków, betonu jaka jest potrzebna. Wielokrotnie ma dosyć. - Zrobili mi zły drenaż i po dwu tygodniach ciągłych opadów już widziałam, że coś jest nie tak, że ściana jest ciągle wilgotna, a powinna podsychać. Odkopywaliśmy całą opaskę, zakładaliśmy na nowo izolacje pionową, bo się okazało, że mi folie kubełkową źle położyli, nie tak jak powinni, a ja tego wcześniej nie zauważyłam – wspomina już teraz z dystansem.

Dopiero po kilku wpadkach, zdaje sobie sprawę, że choć asortyment materiałów na ówczesne czasy w Polsce jest już bardzo dobry, wystarczający, żeby wybudować dom wysokiej jakości, to w parze z tym nie idzie wiedza robotników. - Wiadomo, że skuteczną izolacją pionową jest folia kubełkowa, kiedyś to robiono w ten sposób, że masą bitumiczną smarowało się fundamenty, natomiast są to ściany fundamentowe i to była izolacja pionowa, którą stosowano przez dziesiątki lat – tłumaczy. - Ja kupiłam folię kubełkową, ale nie przyszło mi do głowy, ze muszę jeszcze tłumaczyć tym moim budowlańcom, że należy tymi kubełkami oprzeć ją o ściany fundamentowe. Idea tej izolacji polega na tym, żeby pozostawić wolną przestrzeń między ścianą fundamentową a folią - jest to przestrzeń powietrzna, która jest wentylowana i która powoduje, że jeśli pojawia się jakieś zawilgocenie, to jest możliwość odeschnięcia. - Była przekonana, że moi fachowcy o tym wiedzą, i wtedy po raz pierwszy pomyślałam sobie, że z jednej strony sprowadzamy lub produkujemy innowacyjne materiały, o których jeszcze kilkanaście lat temu nam się nawet nie śniło, ale z drugiej - budowlańcy na poziomie murarzy po prostu nie mają jeszcze dostatecznej wiedzy, jak z nich korzystać. Po niecałym roku udaje się im wprowadzić.

Znajduje pracę w firmie budowlanej pod Bielskiem, która produkuje domy szachulcowe oparte na konstrukcji drewnianej. Wysyła je, składa i wykańcza pod klucz w Niemczech, głównie w okolicach Berlina. Niestety firma plajtuje, ale już po tygodniu dzwoni do niej ich strategiczny kontrahent z propozycją współpracy. Zosia, po chwili zastanowienia, przyjmuje propozycję. Zatrudnia pracowników i zakłada spółkę wraz z bratem. Prowadzi ją nadal, czyli od piętnastu lat. Jest dumna ze swoich domów, bo wyglądaj atrakcyjnie, można je szybko zbudować i są energooszczędne. Można też szybko się do nich wprowadzić, gdyż w domach budowanych metodą tradycyjną, w których stosuje się tzw. techniki mokre należy odczekać kilka miesięcy, aż wszystko wyschnie i woda wyparuje. - Taki budynek powinien przeżyć zimę w stanie niezamkniętym. W pierwszych naszych domach czuliśmy wilgoć już w nim mieszkając – przyznaje. - Starzy budowlańcy tak mówią: na wiosnę stawiasz mury, więźbę dachowa, przykrywasz dachówką, zabezpieczasz ten dom, ma już kapelusz - nie będzie się na niego lało - i nawet nie montujesz okien, tylko zabijasz deskami, i tak ten dom przezimuje, co ma z niego odeschnąć, co ma przehulać wiatr. Kasia twierdzi, że są takie agregatory na rynku, które są w stanie wyciągnąć wilgoć, tylko pośpiech nie jest wskazany w przypadku domów tradycyjnych. Twierdzi natomiast, że w przypadku domu szkieletowego, można się do niego wprowadzić po trzech miesiącach.

 

Kolejne domy

Po rozstaniu z mężem w 2007 roku sprzedaje dom. Kasia wynajmuje mieszkanie i kupuje po długich poszukiwaniach kolejną działkę. - Nie jestem ogrodniczką, lubię mieć ogród, ale nie mam chęci „wokół niego chodzić”, lubię mieć roślinki, ale nie jestem z tych, którzy do nich mówią i każdą sobotę będą spędzać na ich plewieniu – mówi. - Chciałam więc, żeby to było coś, co mi daje wokół zieleń, odpoczynek i to, co przy domach zwykle bywa, ale nie żeby mnie obciążyło. W tej sytuacji kupuje większa działkę, dzieli ją na dwie części i buduje dom bliźniak metodą szkieletową. Zgodnie z obowiązującym przepisami, które pozwalają na dokonanie podziału domu w stanie surowym zamkniętym, dokonuje podziału budynku i działki. Drugą część sprzedaje.

Zachowuje dla siebie dom o powierzchnię 100 m2. Składa się on także z pomieszczenia zewnętrznego gospodarczego i wiaty garażowej. Jedynej rzeczy, której nie była w stanie zmieścić to dodatkowa garderoba przy wejściu, ale nie było to już potrzebne jej dużym córkom. Ustawiła solidną szafę na okrycia oraz komodę na buty i to im wystarczyło.

Paradoksalnie, chociaż Kasia jest inżynierem budownictwa i wybudowała tyle domów, życie tak się jej układa, że obecnie nie mieszka w żadnym z nich – serce wybrało inaczej. - Jeżdżąc do pracy, codziennie byłam świadkiem powstawania pewnego domu, tylko nie wiedziałam, kto jest inwestorem. Każdego dnia zauważałam postępy w pracach i coraz bardziej mi się podobało – opowiada swoją historię. - Większość kobiet pewnie zwraca uwagę na inne rzeczy, ja patrzę na domy, np. kiedy jadę autem, to myślę: ten budynek jest naprawdę ładny, a tamten ma brzydką dachówkę, każdy wyróżnia się jakąś szczególną cechą. Zawsze chciała mieć taki bungalow w kształcie litery L, doceniła też dachówkę, ale wtedy nie miała pojęcia, że kiedyś tu zamieszka...

Beata Sekuła

 

czwartek, 11 luty 2016 16:54

Zdecydowana większość ludzi, których spotykam zastanawia się, czy e-sport (potocznie granie w gry) można nazwać uprawianiem sportu - sportów elektronicznych, jak sama nazwa wskazuje. Jako, że jestem jedną z tych osób, które twierdzą, że sport jest po to, by go uprawiać, a nie oglądać w telewizji, to odgrywał on zawsze ważną rolę (rekreacyjną) w moim życiu. Nie zawsze tak istotną jakbym chciał (gdy był czas), ale zawsze konkretną. Sport to jedna z tych rzeczy, które zapewniają najlepsze doznania wtedy, gdy się je uprawia, a nie jedynie ogląda (co najwyżej łączy uprawianie z oglądaniem w tym samym czasie). Pytanie brzmi jednak, czy dokładnie te same odczucia można przeżywać uprawiając e-sporty? Czy istnieją jakieś cechy wspólne między "prawdziwym" sportem i e-sportem? Dzisiaj chciałem skupić się na zjawisku potocznie zwanym pamięcią mięśniową, a dokładniej na wzorcach ruchowych, pamięci proceduralnej oraz "pamięci" noszącej tysiąc innych nazw. W sporcie jest ona często mylona z hipertrofią (rozrostem komórek/włókien mięśniowych) i hiperplazją (zwiększaniem liczby komórek/włókien mięśniowych). Czym więc właściwie jest tzw. pamięć mięśniowa?

Daniel 'zoNE' Gabryś
Zdjęcie: Daniel 'zoNE' Gabryś

sobota, 19 grudzień 2015 21:37

MMORPG, a raczej Massively multiplayer online role-playing game - rodzaj gier, o których chyba każdy z nas słyszał. To gry skupiające w jednym miejscu ogromne liczby ludzi szukających rozrywki, wspólnych kontaktów czy nawet relaksu. Często nazywane są również najbardziej uzależniającymi i najbardziej czasochłonnymi z pochłaniaczy czasu. Czy ktoś jednak zastanawiał się, co rzeczywiście trzyma nas przy nich przez tyle lat? Co powoduje, że jesteśmy gotowi wydawać na nie miesięcznie niebotyczne sumy pieniędzy przekraczające nawet średnią krajową zarobków przy jednoczesnym spędzaniu przed nimi nawet 97% każdego swojego dnia (w Chinach nawet 100%)? Czy naprawdę przyczyną jest uzależnienie od samej gry? Na czym wielkie korporacje opierają swoje strategie marketingowe, by przyciągnąć, a co najważniejsze zatrzymać nas w grze i namówić do płacenia? Czy zawsze są to walory produktowe i dobra fabuła gry, grafika lub grywalna rozgrywka? Może coś zupełnie innego? To właśnie postaram się Wam przedstawić w tym artykule z punktu widzenia wieloletniego gracza tego typu gier (jedenaście lat doświadczenia w grach on-line, w tym osiem w jednej grze, w którą nadal gram), osoby śledzącej rynek gier on-line, osoby, która sporo czasu spędziła w takich grach, walczyła o miejsce w rankingach, wydawała duże pieniądze. Również od strony graczy, z którymi było mi dane grać, wywiadów i rozmów przeprowadzonych z pracownikami firm wydających takie gry oraz, co najważniejsze, ankiet przeprowadzanych wśród graczy gry Metin2. W tym artykule za przykład posłuży mi wcześniej wspomniana gra - niegdyś bardzo popularna, nie tylko na polskim rynku (historię tej gry, jeżeli jest Wam bliżej nieznana przedstawiłem w filmie dokumentalnym zamieszczonym poniżej).

Metin2 - Historia prawdziwa 1999-2015 [FILM DOKUMENTALNY]
Wideo: Daniel 'zoNE' Gabryś

czwartek, 15 październik 2015 02:00

imagePomysł na stworzenie portalu szkoleniowego pojawił się we wrześniu 2009 roku. Wtedy to z inicjatywy Roberta Stuczyńskiego został założony mały serwis szkoleniowy zrzeszająca grupkę zapaleńców z dziedziny informatyki, chcących dalej rozwijać swoje pasje przez wspólną organizację sesji powtórzeniowych przed egzaminami certyfikacyjnymi. Strona bardzo szybko się rozrosła, by chwilę później jako organizacja non-profit oferować użytkownikom dostęp do darmowych szkoleń on-line prowadzonych przez najwyższej klasy, certyfikowanych prelegentów, zyskując jednocześnie coraz większą popularność na rynku.

Od początku głównym celem serwisu były spotkania on-line. Portal VirtualStudy.pl a później VirtualStudy.pro udostępniał bezpłatne, dostępne dla wszystkich szkolenia informatyczne, związane z szeroko pojętymi nowymi technologiami - głównie informatycznymi, lecz nie tylko. Z czasem prowadzone były również sesje miękkie z dziedziny finansów, czy mody. Szkolenia odbywały się kilka razy w tygodniu (w najlepszym okresie pięć spotkań każdego tygodnia) i były transmitowane poprzez Internet, a następnie dzięki uprzejmości firmy Webio.pl umieszczane na sponsorowanym hostingu w postaci nagrań.

wtorek, 29 wrzesień 2015 16:53

WHY STORY to wielotematyczny magazyn internetowy o prawdzie, pasji i człowieku.

Poruszamy tu zagadnienia zwiazane z codziennym życiem, min. z takich obszarów jak: psychologia, sprawy społeczne, zwierzęta, kultura i sztuka, przedsiębiorczość, technologie. Piszemy o inspirujacych ludziach, miejscach, które warto zwiedzić i poszukiwaniu zwykłego, ludzkiego szczęścia. Zachęcamy również do udziału w naszych konkursach.

WHY Story TV: Daniel 'zoNE' Gabryś

czwartek, 10 wrzesień 2015 21:04

Zastępca redaktora naczelnego VirtualStudy, współzałożyciel i administrator Original-War.net, administrator strony UKS GROT Ruda Śląska, redaktor WhyStory, pasjonat szeroko pojętej technologii informacyjnej. Bytowanie z komputerami zaczęło się od 5 roku życia, jednak prawdziwa pasja przyszła dopiero 4 lata później. Szerokie zainteresowanie grafiką - głównie "przewinienia" w grafice rastrowej i wektorowej. Zaczynał od tworzenia małych grafik, projektowania plakatów reklamowych i layoutów stron webowych - gdzie bardziej zainteresował się webmasteringiem, programowaniem i tym, co z nim związane. Z powodu, iż we współczesnym kinie więcej efektów specjalnych, niż fabuły, to też z powodu zamiłowań do sztuki i grafiki "zatapia" się w anime i mandze.

Video: Daniel 'zoNE' Gabryś

środa, 02 wrzesień 2015 12:21

„Naszą pasją od zawsze są motocykle. Dzięki ciężkiej pracy i zamiłowaniu do jednośladów w roku 2008 otworzyliśmy nasz pierwszy sklep oraz serwis motocyklowy w Zabrzu. Od tamtej pory nieustannie zbieramy doświadczenie i dążymy do bycia najlepszymi w tym co robimy. Od dłuższego czasu fascynuje nas jazda off-road. Kupując enduro, nie spodziewaliśmy się, że pochłonie nas to aż w takim stopniu. Zdecydowaliśmy, że chcemy w aktywny sposób przyczyniać się do rozwoju tego rodzaju sportu w Polsce. W taki sposób powstał kompleks w spostaci sklepu i serwisu enduro24.”

W 2015 roku w Zabrzu przy ulicy Stalmacha powstał nowy sklep motocyklowy. Co jak co ale takiego sklepu jeszcze nie widzieliście.  Z zewnątrz jeszcze niepozornie, zimno szaro- betonowo. Przed samymi drzwiami,  na stalowej konstrukcji KTM, a w środku prawdziwa magia dla fanów Enduro.

poniedziałek, 31 sierpień 2015 13:22

Zastanawiałeś się może nad kupnem nowego mikrofonu? Nie wiesz czym różnią się mikrofony pojemnościowe od dynamicznych lub trapi Cię myśl, czy będziesz w stanie podłączyć je do komputera? A może zastanawiasz się jaki mikrofon będzie najlepszy na Twojej przyszłej drodze vlogera lub prelegenta? Jeżeli tak, to prawdopodobnie dobrze trafiłeś i dzięki temu krótkiemu artykułowi będziesz mógł porównać kilka najczęściej stosowanych przez popularnych YouTuberów i twórców materiałów szkoleniowych rozwiązań. Pisząc ten artykuł starałem się umieścić w nim propozycje na każdą kieszeń zaczynając od najbardziej zalecanych rozwiązań, a kończąc na tych mocno budżetowych.

image

poniedziałek, 31 sierpień 2015 12:23

Wiele osób planujących prowadzenie własnego video bloga pewnie zastanawiało się ile czasu trzeba poświęcić na coś takiego, skąd vlogerzy tacy jak RockAlone2k lub MrSetoKami biorą dostosowaną muzykę do niektórych ze swoich vlogów, jak drogie jest oprogramowanie potrzebne do tworzenia podobnych nagrań i co najistotniejsze, czy będą się potrafili nim posługiwać. W tym artykule postanowiłem opisać jeden z darmowych programów, który pozwoli nam stworzyć profesjonalnego vloga.

image

poniedziałek, 31 sierpień 2015 10:34

W poprzednim artykule zająłem się testowaniem najpopularniejszych na rynku aplikacji do zgrywania obrazu z ekranu, zarówno tych płatnych jak i darmowych szukając najbardziej uniwersalnego rozwiązania. Tym razem jednak postanowiłem skupić się wyłącznie na poszukiwaniu najlepszego darmowego oraz płatnego rozwiązania dedykowanego nagrywaniu naszych osiągnięć z gier. Po przetestowaniu kilkunastu programów pod platformą Windows 8 a także Windows 7 postanowiłem opisać te, które przeszły ten test najlepiej w swoich kategoriach, w szczególności zwracając uwagę na obsługę zarówno starszych, jak nowszych gier pod Windows 8. Na koniec zestawiłem je ze zwycięzcą ostatniego testu. Co wyniknęło z tej konfrontacji? To już w dalszej części artykułu.

image

Testy postanowiłem przeprowadzić na dwóch różnych komputerach, których parametry umieszczę na dole artykułu - jeden sześcioletni o słabszych parametrach oraz drugi nastawiony bardziej pod kątem multimediów (niekoniecznie gier). Elementem na który głównie zwracałem uwagę podczas rozgrywki było zużycie zasobów komputera przed i w trakcie nagrywania, jakość nagrywanego materiału, rozmiar pliku końcowego, dostępny stopień kompresji, wymaganą prędkość zapisu dysku podczas nagrań w rozdzielczości Full HD oraz ewentualny spadek FPS.

poniedziałek, 31 sierpień 2015 09:01

Muzyka pojawia się w naszym życiu w najdziwniejszych jego momentach, towarzyszyła nam już od samych początków naszego istnienia, pierwsze dowody na jej funkcjonowanie pochodzą sprzed 35 tys. lat. Nierzadko jest naszą najlepszą partnerką w podróży przez osobiste być albo nie być lub jest po prostu przyjemnym dodatkiem przy naszych projektach. Największy problem pojawia się wtedy, gdy nasze być albo nie być zamienia się w być albo mieć, bo o ile w przypadku muzyki na użytek własnego zacisza domowego problem nie jest tak rozwlekły to, gdy chcemy wykorzystać ją już gdzieś indziej zaczynają się problemy z prawami do dystrybucji, puszczania publicznie lub z zastosowaniem komercyjnym. Ta kupiona przez nas w sklepie zazwyczaj nie daje nam uprawnień do używania jej we własnych produkcjach, ani przy organizacji imprez masowych jeżeli nie uiścimy wcześniej dodatkowej opłaty za pośrednictwem organizacji zajmującej się ochroną praw autorskich danego wykonawcy (np. w Zaiksie) dającej nam prawo do wykorzystania tego utworu - dotyczy to również coverów i opracowań.

image

niedziela, 30 sierpień 2015 20:38

Od dłuższego czasu trapi mnie myśl, dlaczego o Polsce mówi się jako o biednym narodzie ledwo wiążącym koniec z końcem i wyznającym zasadę "byle przeżyć do dziesiątego"? Śledząc media można by całą winę zrzucić na władze, rosnące bezrobocie (acz to ostatnio spada), dziwne projekty związków zawodowych mające na celu zmniejszyć jeszcze bardziej wachlarz dostępnych umów pracy na rynku (co tylko i wyłącznie zwiększa liczbę osób pracujących na "czarno" zarejestrowanych jako "bezrobotni"), niskie zarobki, wysokie ceny, itp. Czy rzeczywiście jednak są to jedyne przyczyny i do tego prawdziwe?

Od czasów transformacji systemowej Polski i wejścia w gospodarkę wolnorynkową prym wiodły już partie lewicowe, prawicowe, centralne, partie bardziej lub mniej mieszające się w gospodarkę (dla niektórych z nich to lepiej), stopa bezrobocia wynosiła u nas już i 6.1% w 1990, 9.5% w 2008, czy też 20% w latach 2002-2003. Średnie płace jakie są każdy widzi, w tej dziedzinie Polska nigdy nie górowała, są one jednymi z najniższych spośród całej UE, w 2013 roku byliśmy tuż za Czechami różnicą €105, nasze €865 w porównaniu do niemieckiego €2995 nie wypada zbyt ciekawie, a co dopiero porównując je z Luksemburg, która góruje tutaj sumą €4663. Z PKB zwykle mieściliśmy się wśród 25 największych gospodarek światowych, na końcowych pozycjach, ale się udawało. Poszczycić się jednak możemy jedną z najwyższych wśród nowych krajów UE płacą minimalną (co też jest nie lada wyzwaniem dla pracodawców biorąc pod uwagę średnią krajową). Dochodzimy więc do punktu związanego z wysokimi cenami produktów i zaczynamy się zastanawiać, dlaczego są one tak wysokie? Aby daleko nie szukać popatrzmy na naszych najbliższych sąsiadów, których już porównywaliśmy pod kątem zarobków, w 2011 Fakt (tak, wiem sam się dziwię, że powołuję się na takie źródło) wykonał małe porównanie cen produktów w polskich i niemieckich marketach, wyniki mogą szokować. Co prawda nie dziwi nikogo, że ceny podstawowych produktów żywnościowych w Niemczech są proporcjonalnie wyższe jak np. chleb w Polsce 2.50PLN, w Niemczech w przeliczeniu 3.98PLN, 5kg ziemniaków dla Polaka 7.69, dla Niemca 17.87. Dziwić mogą jednak ceny większości innych artykułów znanych firm, dla przykładu pasta do zębów Colgate Total 75ml w Polsce 8.30PLN, a w Niemczech 5.53PLN, Fanta 1.25l w Polsce 3.50PLN, w Niemczech 2.74, prym wiedzie tutaj opakowanie Kinder Pingui 4szt. w Polsce sprzedawane w cenie 14PLN, gdzie w Niemczech musimy zapłacić za nie jedyne 3,94PLN!

reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama