reklama
Magazyn WhyStory logo
reklama
Technologie i Motoryzacja > gry
czwartek, 05 maj 2016 11:34

Trening komunikacji interpersonalnej

Jak mówić, żeby się zrozumieć czyli trening komunikacji interpersonalnej

Kolejnym ze szkoleń organizowanych przez Zabrzańskie Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości były zajęcia z komunikacji interpersonalnej prowadzone przez Tomasza Lemańskiego, właściciela firmy szkoleniowo-doradczej TOPSUPPORT. Zajęcia miały na celu pomóc uczestnikom przeanalizować, w jaki sposób komunikacja wpływa na odbiór społeczny ich osoby lub firmy oraz stworzyć lepsze warunki do współpracy z innymi.

Szkolenie prowadzone był głównie na podstawie różnego rodzaju ćwiczeń, które pomagały nam w praktyce dostrzec sedno niektórych barier w komunikacji oraz znaleźć rozwiązanie, jak sobie z nimi poradzić.

Głównym przekazem Pana Tomasza, było abyśmy w tym krótkim czasie zdobyli wiedzę oraz umiejętności – gdyż, jak sam wyjaśnia: niestety nie zawsze idzie to w parze – w przekazywaniu innym wytworów naszych myśli w taki sposób, aby było to dla odbiorcy zrozumiałe. Wydawałoby się to niczym nadzwyczajnym, przecież komunikujemy się, rozmawiamy i nawiązujemy różnego rodzaju relacje czy to biznesowe czy osobiste na co dzień, więc jaki w tym tkwi problem? Właśnie na tego rodzaju warsztatach można się tego dowiedzieć. Na trudności w komunikacji wpływają różnego rodzaju czynniki, na niektóre nie mamy wpływu, ponieważ taki mamy charakter, tak jesteśmy ukształtowani przez przeżycia, doświadczenie czy też mamy inny tok rozumowania niż nasz rozmówca, ale są również czynnik,i o których na co dzień zapominamy, czynniki, na które mamy wpływ. To dzięki nim możemy świadomie i mądrze przekazywać informację innym tak, aby było to dla nich zrozumiałe.

Nie wiem czy każdy z uczestników wyszedł z sali z potrzebną wiedzą i umiejętnościami, ale sądzę, że tak. Natchnęła mnie tą myślą jedna z uczestniczek szkolenia, która zajmuje się prowadzeniem sklepu zoologiczngo. Jak sama przyznała, czasem nie wiedziała jak komunikować się z klientami czy dostawcami, aby na tym nie stracić. Po warsztatach widziałam ją jak wychodziła z uśmiechem, co zasugerowało mi, że na pewno zdobyła odpowiednią wiedzę, a ćwiczenia, które mieliśmy okazję przeprowadzić pozwoliły jej choć częściowo uzyskać potrzebne umiejętności. Zapewne więc Panu Tomaszowi udało się osiągnąć cel szkolenia, ponieważ, jak sam powiedział mi później – chce, by ludzie korzystający z jego szkoleń wychodzili nie tylko z wiedzą i umiejętnościami, ale też ze świadomością, że nie zmarnowali czasu czy pieniędzy, ponieważ na pewno wykorzystają zdobyte informacje. A uśmiech tej kobiety jest tego dowodem.

Warsztaty mogę zaliczyć do interesujących i praktycznych, sądzę, że jest to między innymi wynik doświadczenia Pana Tomasza, który funkcjonuje na rynku już trzy lata. Oprócz tego, jak sam wspomniał: Robię to, co naprawdę w życiu lubię robić. Uwielbiam kontakt z ludźmi i interakcje zachodzące między nimi, uwielbiam kiedy mogę się spotkać z ludźmi, którzy uczestniczyli w moich szkoleniach i gdy oni dzielą się ze mną swoimi dokonaniami i informują o tym, że coś w ich życiu zmieniło się na lepsze. To daje mi ogromne poczucie spełnienia, realizacji i ogromną satysfakcję. Luksusem jest pracowanie w obszerze, który sprawia nam przyjemność. Ludzie często mnie pytają czy szkolenia mnie nie męczą,a  ja na to odpowiadam, że nie wiem czy jeszcze jestem w pracy czy na sympatycznej rozmowie.

Czy warto korzystać z takich szkoleń? Są one tak różne, jak ich prowadzący, ale kiedy osoba ta przejawia pasję, lubi ludzi i, co najważniejsze, ma doświadczenie, które potrafi przekazać, to każdy wyniesie ze szkolenia coś ważnego dla siebie – czy wykorzysta to w przedsiębiorczości, małym biznesie, w pracy w sklepie, czy w życiu prywatnym, w rozmowie z najbliższymi, z którymi czasem najtrudniej jest nam się w sposób zrozumiały komunikować.

www.topsupport.pl

                                                                                           Anna Kesja Krzyczkowska

Dział: w biznesie

Zdecydowana większość ludzi, których spotykam zastanawia się, czy e-sport (potocznie granie w gry) można nazwać uprawianiem sportu - sportów elektronicznych, jak sama nazwa wskazuje. Jako, że jestem jedną z tych osób, które twierdzą, że sport jest po to, by go uprawiać, a nie oglądać w telewizji, to odgrywał on zawsze ważną rolę (rekreacyjną) w moim życiu. Nie zawsze tak istotną jakbym chciał (gdy był czas), ale zawsze konkretną. Sport to jedna z tych rzeczy, które zapewniają najlepsze doznania wtedy, gdy się je uprawia, a nie jedynie ogląda (co najwyżej łączy uprawianie z oglądaniem w tym samym czasie). Pytanie brzmi jednak, czy dokładnie te same odczucia można przeżywać uprawiając e-sporty? Czy istnieją jakieś cechy wspólne między "prawdziwym" sportem i e-sportem? Dzisiaj chciałem skupić się na zjawisku potocznie zwanym pamięcią mięśniową, a dokładniej na wzorcach ruchowych, pamięci proceduralnej oraz "pamięci" noszącej tysiąc innych nazw. W sporcie jest ona często mylona z hipertrofią (rozrostem komórek/włókien mięśniowych) i hiperplazją (zwiększaniem liczby komórek/włókien mięśniowych). Czym więc właściwie jest tzw. pamięć mięśniowa?

Daniel 'zoNE' Gabryś
Zdjęcie: Daniel 'zoNE' Gabryś

Dział: gry
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama